wtorek, 25 marca 2014

Wrocilismy.
Przywiezlismy piec kilo muszelek, cztery kilo bialych kamieni, kilo piasku, ktorego nie planowalismy zabierac, ale sam sie z nami zabral, a osiem kilo wiecej wazyly nasze namokle wilgocia  ubrania. Zgubilismy tylko jedna pare butow wiec bilans uwazam za dodatni.

No i co o tym oceanie? Nad Zatoka Meksykanska tez, panie, wieje. Ja nie wiem czy ja taka delekatna jestem ale troche mi ten wiart na dlusza mete przeszkadza. Czlowiek sie zdjec ladnych naoglonda, juz sobie panie wyobraza, ze bedzie sie relaksowal a relaksowal, a tu wieje i wieje. Jak sie czlowiek za bardzo zrelaksuje i na kocu zasnie to mu sie piaskiem oczodowy wypelnia. Trzeba wiec zachowac czulnosc. Jak sie cala z kazdej strony poobkadam, zabarykaduje i  przylgne do koca niczym plaszczka, to nie wieje, no ale wtedy na wielce piekne widoki narzekac nie bede. A jechalam by sie widokami napawac, a nie w zolnierza w okopach Woli bawic. Tak to sie moza bawiac wszedzie. 

Ale poniewaz mam menza z wakacyjnym adhd wiec na kocu za dlugo, panie, nie polezysz bo oni wolom aktywny wypoczynek, po ktorem czlowiek nadaje sie tylko na wczasy sanatoryjne. Jak juz rozne deski, kajaki, wedki, ziew, nudne sie zrobily, to moze panie, lodz, a ja niestety z ta lodzia to mam uczucia ambiwalentne.

Dawno temu mialam takom wyidealizowanom wyobraznie, ze wydawalo mi sie, ze dom nad samiutkim morzem i lodz to musi byc szczyt szczescia. W glowce pelnej marzen zapisalam, ze to musi byl polaczenie swiat bozego narodzenia z wielkanoca, wakacjami i dniem dziecka. Mialam maly bo maly ale jednak jakis kontakt z lodziami na jeziorach, co bylo zawsze przyjemne. Niestety, gdy raz wynajelismy lodz w warukach morskich, to troche wszystkim popsulam relaks, bo wychylalam sie za burte i to nie po to by rybki ogladac, a raczej by dzielic sie z nimi wczesniej skonsumowanym posilkiem. Zamiast spiewac "latajacy holender" lub "zeglujze zeglazu"  i wdychac morska bryze, blagalam by mnie wysadzili, bo gorzej juz byc nie moglo. Wtedy spokojnie moglam wykreslic to marzenie o morzu i lodzi z top listy gruba kreska, a dla pewnosci dopisac- produkt przereklamowany, nie brac nawet w promocji. 

No ale znowu pojawil sie pomysl lodzi na slonej wodzie. Juz widzialam jak oni jada sami ta lodzia a ja w hotelu wspaniale sobie czytam ksiazke, ale rodzina miala mi za zle, ze nawet nie sprobuje. Poczulam, ze rozczarowuje wlasne dzieci ktorym zawsze powtarzam gdy serwuje im ich zdaniem podajrzany posilek, ze zawsze trzeba sprobowac. Doinformowalam sie, co robic aby zdrowo przezyc taka podroz. Obkupilam sie we wszystko co bylo na te okazje, od opasek na nadgarstki po kropelki za uchem. Kazali malo jesc, wiec wcale nie jadlam, zagryzalam imbirem, co to ponoc pomaga na mdlosci i ahoj przygodo. I wiecie co?  Moge smialo powiedziec, ze bylo to pierwsza szesnastka top przezyc. Pogoda sie zlitowala i wcale nie wialo, delfiny skakaly dookola, ja siedzialam na dziobie jak w tytaniku ale nie, nie krzyczalam "I'm the king of the world" bo widzialam film do konca i wiedzialam, ze takie nadecie moze sie zle skonczyc. Nawet nie krzyczalam panie kierowco przystanek- wysiadka. Jakby to powiedzieli mlodzi gorale mialam caly czas banana na twarzy, a raczej nie banana bo usta mam mala i waskie ale byla to wygryziona polowka cytryny wcale nie skierowana do dolu. :) 



44 komentarze:

  1. Jeeeejku! Przeczytałam zazdrośnie:) Chcę nad ocean!!!!
    Może mnie nawet trochę przysypać piaskiem, jakoś się wygrzebię:)

    OdpowiedzUsuń
  2. siem uśmiałam Lolencjo, cudna pisarko :)
    a na Florydzie to też byuam, ale nie głęboko, w St. Augustine :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no pacz, ile swietych. my w okolicach sw.piotra. trzymalismy sie strony zatoki bo ponoc woda ponoc cieplejsza i mniej wieje. :P

      Usuń
    2. Lola, normalnie przywiałaś mi tym postem cudowne wspomnienia.... z perspektywy 17 lat wydaje to wszystko wydaje się być snem... weszłam sobie na google maps i połaziłam żółtym chłopkiem po ulicach St. Augustine... łza się kręci

      Usuń
    3. w pierwszej chwili gdy przeczytalam, ze z zoltym chlopkiem myslalam, ze podrozowalas z Azjatami. :P

      Usuń
    4. ::DDD
      ale ta technika pojszła do przodu nie???

      Usuń
    5. noooooooooooo. :))
      ale dziwne, ze nie dajom wszystkich kolorow chlopkow do wyboru. To troche traci rasizmem. :P

      Usuń
  3. Nad kazdym morzem pizdzi, taki to juz urok wielkiej wody.
    Ale tych delfinow to Ci zazdroszcze, to moje niespelnione marzenie.
    No to witaj w domu :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witam w domu. :))
      delfiny naprawde fajne, za lodzia splynela i wyskakiwala z wody matka z dwojka dzieci. :)

      Usuń
    2. też zazdraszczam :)
      witaj z powrotem :***

      Usuń
    3. a gdzie limiki jak delfiny figlują???

      Usuń
    4. no sorry, ale ja bylam tak skupiona na tym, ze jestem cala i zdrowa, ze filmikow nie bedzie. Jedno srednio udane zdjecie delfinowi zrobilam.

      Usuń
  4. Ale Ty fajnie piszesz Lola! Czułam się jakbym tam była, na tej łodzi też ;)
    Z delfinami też bym popływała :)
    a zdjęcie super!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Olgus. :))
      Po przebojach z torba z aparatem udalo nam sie zrobic kilkaset zdjec. :)

      Usuń
    2. to zapraszamy.. TAM... jest tam specjalne miejsce na focie ;)

      Usuń
    3. rozumiem ideę buźki kamieni, ale niżej to co? zmutowane, za przeproszeniem, cycki? :)

      Usuń
    4. a widzisz, czyli jednak cos mi po tej jezdzie wyszlo poza granice obwodu ciala. :P

      Usuń
  5. no i powiem jedno ... zazdroszczę, szczerze zazdroszczę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. e, nie zazdrosc. ja i tak jestem najszczesliwsza we wlasnym domu gdzie nie musze tesknic za psem. :)

      Usuń
    2. no własnie, a jak psina? tęskniła? ucieszyła się z Waszgo przyjazdu, czy demonstruje focha? :)

      Usuń
    3. aLusia, ze starsza jak pies co wieczor tesknilysmy za psem. :) A pies OK, fruwal z radosci gdy nas zobaczyl.

      Usuń
    4. on pewnie też tęsknił, ale chyba dobre ręce go drapały za uszkiem jak was nie było co??

      Usuń
    5. drapali za uszkiem i calowali w czolko, a ze jesc za bardzo nie chcial to karmili prawie ze lyzeczka samymi smakolykami. :)
      A coreczka znajomej, mimo, ze maja 3 psy, plakala, ze go zabieramy. :)

      Usuń
    6. ach zwierzęta potrafią tak bardzo tęsknić, nawet nasz kot jak nas nie ma nie chce jeść (a podobno koty nie przywiązuję się do ludzi)

      Usuń
    7. nawet zaczelam sie zastanawiac czy mu rodzenstwa nie sprawic. Nam tez jest ciezko go tak zostawiac.

      Usuń
    8. no to go pewnie nieźle rozpuścili, kazał się traktowac jak małe książątko :) obyś teraz sama nie musiała go łyżeczką karmić :)
      a pies mojej znajomej zemdlał, gdy go przekazała mamie... na szczęście w aptece się to stało, więc go panie otrzeźwiły solami :) czasy były przedkomórkowe, więc nie mogli zadzwonic po mamunię i tak pies z dwa tygodnie u babci mieszkał strojąc fochy aż miło..... a jak przjechała pańcia to w pierwszej chwili udawał, że jej nie zauważa, ale pękł po kwadransie gdzieś :) :)

      Usuń
  6. a ja suyszauam, ze przed morskim rejsem należy siem najeść pomidorów
    nie dlatego, ze to pomaga, ale fajnie wyglondajom na wodzie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :P

      moze na kims innym przetestujemy. :)

      Usuń
    2. no ja nie wiem, czy fajnie..... ktoś się może zdenerwować i wezwać lekarza, że jakaś ofiara już krwią i to z wnętrznościami oddaje chwałę Neptunowi...

      Usuń
    3. Ha ha ha dobre z tymi pomidorami :)
      Witaj w domu Lola:)

      Usuń
    4. Witaj Blackberry :)

      Usuń
  7. Lola welcome back
    :))

    ja wiatruff to mam dosyc
    ale reszta do zakladki "spelnic marzenia":))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byle tylko nie trzeba bylo potem niczego z tej zakladki wykreslac. ;)

      Usuń
    2. wykreslac tak
      po zaliczeniu :))

      Usuń
  8. widzem, ze siem fszystko udauo:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Lola rację masz jefnak jak każesz próbować;) Jednak warto!
    Fajne wakacje mieliście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama sie przekonalam, ze warto. :)

      Usuń
  10. witaj bratnia duszo, ja też wróciłam z muszlami, kamieniami i piaskiem
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mozemy sie wymieniac. ;)
      Mam nadzieje, ze mialas udany wyjazd.

      Usuń