wtorek, 6 maja 2014

zdaza sie...

Zrobilam na obiad spagetti. Wszyscy zjedli, nikt nie zauwazyl nieczego podejrzanego. Kilka godzin pozniej otwieram mikrofalowke, a tam mielone, ktore rozmrazalam, aby dodac to tego spagetti.
hmm...
Moze zrobie na deser? :P

Juz bym sie zaczela martwic, ze z wiekiem nie ogarniam tej kuwety, ale na pocieche przypomnialo mi sie jak szlam z kolezanka i kolega do szkoly (1-sza albo 2-ga klasa). Idziemy, wymachujemy workami do w-fu, wesolo krecimy mlynki. Gdy doszlismy do szkoly inni zauwazyli, ze przyszlam bez tornistra.


105 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. bywa, Kochana, bywa...
      koleżanka ostatnio włożyła żelazko do lodówki :)
      w zeszłym roku robiłam mielone i już na patelni widzę, że jakieś inne niż zwykle, okazało się, że nie dodałam jajka
      nikt się nie zorientował :)))))

      Usuń
    2. moja kolezanka wlozyla czajnik do lodowki i potem go pol dnia szukala. :P
      ale byla wtedy w ciazy. ;)

      Usuń
    3. moj Mąż włożył szampon do lodówki przy wypakowywaniu zakupów bo pomyślał,że to ketchup:P

      Usuń
    4. i nie byl w ciazy! ;)

      Usuń
    5. najlepsze było to, że krótko potem trafiła na artykuł na temat Alzheimera, wymieniają pierwsze objawy, a tam wśród kilku punktów ...chowanie żelazka do lodówki .....

      Usuń
    6. :PPP

      az sie boje jak bardzo zalamalabym sie tym artykulem.

      Usuń
    7. ona na szczęście się obśmiała, miała po prostu straszną karuzelę w tym czasie, za dużo naraz na nią spadło, za bardzo głowa zajęta myślami i tyle

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. na wersje wegerationska? :)

      Usuń
    2. jak sos dobry, to po co mięso! :)

      Usuń
    3. jak makaron dobry to po co sos? :))

      Usuń
    4. jak ładne talerze, to po co makaronem paskudzić..... :)

      Usuń
  3. Lola!!! padułam :)))
    ale musiałaś zrobić pyszny sos,skoro nikt nic nie dostrzegł,że miało być inaczej:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nastepnym razem sprobuje bez sosu pomidorowego.Zobaczymy kiedy ktos zauwazy, ze cos sie nie zgadza. ;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. mnie sie zdaza nie podac gosciom jakiejs potrawy przygotowanej, to i owszem
      ale zrobic wegetarianskiego kurczaka np - szacun Lola!

      Usuń
    2. mnie by tam wcale nie zdziwił aromatyczny sos do makaronu bez mięsa, a nawet wolę taki :P

      Usuń
    3. ja zdecydowanie wole bez mięsa!:)

      Usuń
    4. ja bym się wręcz ucieszyła :)

      a ciekawe, czy zdizwiliby się takim deserem - mielone z bitą śmietaną i cynamonem.....

      Usuń
  5. I jeszcze przypomnialo mi sie jak poszlam raz na poczte w dwoch roznych butach! Zorientowalam sie dopiero bo jeden pukal o posadzke a drugi nie. :PP
    kto mnie pobije?
    No dobra, buty zakladalam z dzieckiem na rekech i byly to buty typu klapki, ktore wsunelam i poganalam. A potem nie wiedzialam ja sie wozkiem zaslonic, zeby nie bylo widac, ze mam dwa rozne. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :DDDD
      dawno temu w głębokim PRLu były w modzie tzw. podomki, stylonowe sukienki bez rękawów, takie "fartuszki", którymi zabezpieczały się mamy ogarniające z rana swoje małe dzieci
      koleżanka założyła bieliznę, bluzkę, sweter, narzuciła tą podomkę, a spódnica wisiała wyprasowana na wieszaku
      ogarnęła dzieci, już się robiło coraz później, założyła kozaki, szalik, czapkę, ciepły płaszcz i hajda do pracy
      rozbiera się, a tu....podomka w łączkę i brak spódnicy.... wracała do domu, a trzeba dodać, że dojeżdżała do pracy autobusem dobrych parę kilometrów

      Usuń
    2. ja pprzez caly sezon chodzilam w koszuli nocnej, bo myslalm ze to tiszert
      i sie dziwilam, ze sie apsztyfikant odkochau :PP

      Usuń
    3. :PPP

      ja gdzies kiedys czytalam, ze dziewczyna pojechala z chlopakiem na fczasy zagraniczne. Ona elegancka, Polske, kostium kapielowy piekny, okulary sloneczne, wygladala jak z zurnala. A on wychodzi w bialych gatkach :PPPP Natychmiast sie odkochala. :P

      Usuń
    4. do mojej znajomej zachodzil taki jeden, niczego sobie, gral na gitarze,
      i raz przyszedl po nia od razu po basenie, i spod dzinsow przebijały mokre gatki
      sie odkochala

      ciag dalszy - ona jest panna po 40, on sie ozenil pod 50

      Usuń
    5. pacz, moze byli sobie pisani i fszystko o mokre gatki sie rozeszlo.

      Usuń
    6. może
      ale dom tej dziewczyny i sytuacja rodzinna - słowo toksyczne nie obejmuje
      dziwne, chore,
      temat na 3 blogi normalnie

      Usuń
    7. no ale on tez sobie za szybko zycia nie ulozyl...

      a co z nia?

      Usuń
    8. ona sama, z samotna mama, mama po nia jezdzi do pracy zima, zeby o 17 nie wracala sama do domu po ciemnicy
      dodam, ze i matka i corka bardzo ladne
      jest jeszcze jedna corka
      ale to strasznie dluga histria

      Usuń
  6. No jak miło, że trafiłam do Fariatkowa!
    Dzisiaj dwa razy sprawdzałam jaki keczup kupuję. Nie było pikantnego w dużym opakowaniu, więc wzięłam łagodny w dużym i pikantny w mniejszym. W domu synek: Mamo dlaczego nie kupiłaś znowu pikantnego keczupu? Ja - oczywiście, że kupiłam. Taaa okazało się że w domu są już cztery łagodne:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z Fariatkowem trafilas pod dobry adres. :))))

      Usuń
    2. nooo, Sollet, ja dwa razy sprawdzałam, czy to serek naturalny, wzięłam dwa
      no i przyniosłam dwa....
      waniliowe :(

      Usuń
  7. No i jeszcze kiedyś nie pamiętałam jak się nazywa to coś co składa się z trzech kulek i ma taki nos czerwony. Dostępne w zimie.
    Słuchajcie tak się przestraszyłam, że zadzwoniłam do mojej przyjaciółki lekarki, czy aby na pewno ze mną wszystko w porządku. A może ja już zostałam tym bałwanem:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam, dawno nie lepilas to zapomnialas. :PP

      Usuń
    2. ja na swieta poszlam do sklepu kuic ges, któa w domu okazała sie wykastrowanym kogutem...

      Usuń
    3. żarty żartami, ale ja się tego Alzheimera boję bardziej niż raka

      Usuń
    4. Urszula Kozioł tak to ładnie powiedziała:
      "No niestety, co jakiś czas zaczyna mi się wtrącać do rozmowy profesor Alzheimer. Nie lubię tego, Panie Profesorze..."
      http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,13144917,Rozgardiasz_szpargalow_Urszuli_Koziol.html

      Usuń
    5. ta tesz, bo ja mialam prababcie, nikt wtedy Alzheimera nie znal, ale ona to dopiero miala starcza demencje.

      pocieszam sie, ze u mnie to nie skleroza a roztargnienie. Bo przecie w 1-ej klasie tez zapominalam tornistra. ;)

      Usuń
    6. ja sie pocieszam, ze nie dozyję :PP

      Usuń
    7. swoja droga trzeba pamietac, ze oprócz zapominania agresja jest tez jednym z pierwszych objawów
      samo zapominanie nie jest miarodajne

      Usuń
    8. pacz pan, jaka optymistka. :PP

      Moja ciocia po raku i usunietej piersi wlasnie lezy w lozku bo spadla ze stolka, a ma lat 85!

      Usuń
    9. agresja? pierwsze slysze

      czyli jak ktos sie smieje, ze cos zapomnial, i nikomu nie wpierze, to fszystko ok?

      Usuń
    10. :PPP
      ale alzheimera nie ma?

      Usuń
    11. czyli nie dozyła :PPP

      Usuń
    12. nie, jeszcze fszystko przed nia ;))

      Usuń
    13. mnie zaczyna przerażać że dożyję starości, a kolanko juz nie dziala jak czeba, kregosłup napiernicza, renka puchnie!!
      :PP

      Usuń
    14. w sumie to nie chcialabym zyc tak strasznie dlugo i byc bardzo zalezna do innych, moze jeszcze zlosliwa i marudna.

      gdy mi mama opowiada, ze cioci sie tak starsze nudzi gdy tak lezy w lozku to im mowie zeby jej internet zalozyli. ;)

      Usuń
    15. moja prababcia chyba miała Alzheimera, choć mówiło się tylko, że to ze starości.... do dziś pamiętam jak się z niej śmiałyśmy....aż mi teraz głupio :) raz na przykład siedziała taka skupiona, mało się odzywała, w koncu pokazując palcem latającą muchę wypaliła: a ta żyrafa to tu lata i lata od rana, chyba chce coś ukraść!! innym razem widząc rano dzieci wybierające się do szkoły zaczęła gwałtownie szukać tornistra - wszak trzeba lecieć na pensję!!! pocieszam się, ze była już mocno po 90-tce :)

      Usuń
    16. a moja umarla jak miala 81! i wtedy wydawala mi sie najstarsza osoba na swiecie.
      Gdy moj ojciec piekl sernik pytala,
      -panie, a ile jejek pan daje.
      - osiem- padala odpowiedz.
      -A, siedem by wystarczylo.

      Za 5 min.

      -panie, a ile jejek pan daje.
      - siedem
      -A, szesc by wystarczylo.

      i tak schodzili do jednego. :P

      dzis z jednej strony wstyd mi za to, ze sie z tego smialam, z drugiej, mysle, ze jesli ja taka bede to wole niech sie smieja niz nade mna placza. ;)

      Usuń
    17. no w sumie tak.... prababcia była bardzo pogodna do końca oraz dostarczała nam, nieświadomie, biedactwo, mnóstwo radości :) :)

      bo najbardziej to bym się bała być zgryźliwą staruchą... mojej słynnej babci to się ta cecha tak utrwaliła, że nawet jak już leżała większość czasu nieprzytomna, to kiedyś dosłownie na parę minut mając świadomość zdążyła do kuzynki powiedzieć: Natusiu!!! mój Boże, jaka Ty jesteś gruba!!!

      z sis sobie kiedyś obiecałyśmy, że jak się któraś zacznie robić podobna do babci, to sobie to szczerze powiemy - na zasadzie ostrzeżenia. Po trzecim bezskutecznym - zastrzelimy :) :)

      Usuń
  8. to ja kiedyś pobiegłam szybko siku w jakimś miejscu publicznym i po jakimś czasie okazało się, że sikam ale nie podniosłam klapy ::))
    nie powiem, odgłos był jakiś taki... niecodzienny :))))
    ale jakby co to mam boreliozę i nie wiadomo od kiedy!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))
      chyba dobrze, ze w miejscu publicznym. Moja kolezanka tak u siebie lazienke zasikala bo zima nie chciala siadac na zimna klape. :)))

      Usuń
    2. Mamma Mia, czym Ty mnie chcesz zaimponowac?
      http://swiattodzungla.blogspot.de/2013/03/maly-terrorysta.html
      Dla mnie to nic nowego sikac na klape. :)))

      Usuń
    3. tego jeszcze nie miałam :PPPP

      Usuń
    4. Anno Mario.... przeczytałam końcówkę, bo więcej nie mogłam... czarne tło i białe litery są dla mnie nie do przejścia! :(
      ale widzę, że coś nas łączy :))

      Usuń
    5. Polecam program Clearly, wszystko czytasz czarno na bialym i duzymi literami. Mnie tez zdarza sie nie moc czegos przeczytac, bo druk za maly czy za blady. Robie sobie klik i mam wyraznie.
      Wiecej tu: http://swiattodzungla.blogspot.de/2013/10/darcie-szat-graficznych.html

      Usuń
  9. Poszłam na ślub kuzyna w dwóch różnych butach,jeden na słupku drugi szpileczka,zauważyłam w kościele i ryczałam ze śmiechu.
    Pewna pani ubrała garsonkę,korzuch,wsiadła w pociąg z córeczką.Zdjęła korzuch,a pod spodem nie ma spódniczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :PPPPPPPPPPPP
      paduam. :)

      te buty dobrze, ze oba wysokie. ;)

      a ta pani, tragedia!! ;)))

      Usuń
    2. :DDDD
      raz moja koleżanka przyszla do szkoly w tak krótkiej tunice,ze myslalam, że zapomniala spódniczki :PP

      Basia, Olga ciem szuka

      Usuń
    3. juz spokojna jestem, martwiłam się, gdzie ta Basia się podziewa

      Usuń
    4. ja tez. wyjechala na "ostatnia majowke" i juz zaczelam sie martwic, ze chciala nam cos przez to powiedziec.

      Usuń
    5. Olguś,jestem:*
      Czytam,zostawiam ślad łapki,ale jakoś rozkręcić się nie mogę:) Faza taka;)

      Usuń
    6. Basiu, podobno cialo przemieszcza sie w dzisiajszych czasach szybciej niz dusza i kilka dni czeba poczekac aby doleciala. :)
      :***

      Usuń
    7. a to piękne co piszesz:)

      Usuń
    8. Olguś:***
      Lola,w punkt trafiłaś:***

      Usuń
  10. Buhahaha!!!!!!!!!
    Dobre jestescie! Mnie zdarza sie czesto cos schowac i mysle przy tym, ze TU na pewno nie zapomne, po czym za jakis czas zupelnie nie wiem, gdzie ta cudowna skrytka, o ktorej mialam pamietac. Znajduje przypadkiem na ogol wtedy, kiedy szukam czegos innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))
      jak to sobie czlowiek sam niespodzianki robi. ;)

      Usuń
    2. udajesz i opowiadasz moją historie!!!:P

      Usuń
    3. jak twoja jak moja.
      ale boje sie, ze jak sie rozgadam, to zadzwonicie po lekarza. :P

      Usuń
    4. Sollet, Ty nas zapisz do tej Twojej lekarki, póki czas :PPP

      Usuń
    5. LOla, do rana zapomnimy :PPP

      Usuń
    6. Ja nie wiem, czy moja koleżanka lekarka by ten ciężar udźwignęła:)
      Czasami nawet ze mną nie chce mieć nic do czynienia:))) Ato prawdziwa niefdzienczność , bo ja ją na te medycyne posłała:(((

      Usuń
  11. Ostatnio probowalam rozlupac czekoladowe jajo nozem i .. nie trzymajcie jaja w dloni.

    Lola spageti bez miesa mniam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))

      a ja dzisiaj zrobie meatloaf z tego mielonego. Jak to z jednego posilku zrobic dwa. ;)

      Usuń
    2. ja próbowałam przybić gwóźdź puszką cocacoli ............


      Lola, gospodarna jak nie wiem co!
      i kto!

      Usuń
    3. hahaha. :))

      mamy kryzys w Ameryce, mamy! ;)
      nastepnym razem podam sam makaron, a sos rozciencze i bedzie zupa na drugi dzien, na caly tydzien. ;)

      Usuń
    4. ja jak robie sos do spagetti, to potem z niego robie lazanie, a potem wielki pojemnik mrożę
      on sie mnie sam rozmraża :PPP

      Usuń
    5. Lola ja kiedyś do pomidorowej nie włożyłam warzyw, których później bardzo intensywnie po garnku szukałam. A najfajniejsze jest to, że Zu każe mi taką robić, bo smaczna była:)))

      Usuń
    6. chcialam napisac rozmnaża

      sollet:PP
      dzis mnie dziecko zapytalo, czy naprawde codziennie musi jesc te warzywa, bo on sie tego nie spodziewal generalnie!

      Usuń
    7. no cóż....Lola, jak się trochę rozkręcisz, to się nadasz na dietetyka szpitalnego :) kolega z nieustabilizowaną cukrzycą w smoczogrodzkim szpitalu miał taką trzydnióweczkę: pomidorowa z glamdziowatym makaronem na drugi dzień zamieniła się w "spagetti bolonese" - czyli był to ten sam makaron z zagęszczoną pomidorową i rzuconymi na wierzch kawałkami kurczaka, prawdopodobnie z tej samej pomidorowej. Na trzeci dzień "sos boloński" zamienił się w rybę po grecku, poprzez wtarcie do niego marchwi, selera i dorzucenie marnego kawałka pangi. Kolejki do ubikacji gwałtownie się wydłużyły na wieczór, ale pacjenci sami są sobie winni, trzeba było jeść od razu pomidorową, a nie wybrzydzać

      Usuń
    8. rybenka, daj Antoniuszowi kawalek mienska. ;)

      aLusia, :))

      Usuń
    9. alusia, horrory jakies!!!

      Lola, on jest strasznym miesożercą
      a ja walcze o kawalek marchewki do dzioba albo chociaz kalarepki :PP
      dzisiaj rosół z mięsem, i marchewką, ale marchewke z rosołu o dziwo bardzo lubi...

      Usuń
    10. a ja pamiętam, jak młodsza sis tak nienawidziła marchewki, że nawet takie mikroskopijne kawałki z vegety wyławiała :)

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. :)))
      a jak Anula? Jak poszla matma?
      Kiedy nastepne?

      Usuń
  13. a moja sis raz WRÓCIŁA ze szkoły bez teczki :) :) zapomniała sobie, dobrze, że jej woźna przechowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja starsza ciagle w szkole zostawia bluzy i lunchboxy. Zdazalo sie ze ze cztedy bluzy i trzy lunchboxy jednego dnia do domu niosla bo wreszcie sie skupila i co swoje pozbierala. ;)

      Usuń
    2. a ja kiedys stalam w szatni w szkole i ryczalam, ze ktos mi ukradl tornister
      podeszla pani woźna i zapytała, czy to ten który mam na plecach może?

      Usuń
    3. no to niezłe :) teczkowy pan Hilary :)

      ja sobie jeszcze jedną straszną rzecz przypomniałam - kiedyś bylismy w czymś w rodzaju Castoramy, zachciało mi się siku, poszłam do kibelka. potem oglądamy rózne takie, chciałam sięgnąć po telefon - a tu zgroza!!! gdzie mój plecaczek-torebka??? ze wszystkimi pieniędzmi w ilości sporej, bo mieliśmy zakupy robić!!! zostawiłam w kibelku..... lecąc tam zmówiłam wszystkie modlitwy do świętego Antoniego - widać miał akurat chwilę czasu i dobry humor bo pomimo z 15 minut plecaczek jakimś cudem był z całą zawartością :)

      Usuń
    4. ja zostawiłam portfel w Reims, w publicznym kiblu tuz przy katedrze
      jak sie zorientowałam, to nawet nie chciałam wracać, bo po co?
      Ale brat mi kazał, wróciłam, i pani szaletowa mi wręczyła - ktos uczciwy znalazl i jej dał.

      Usuń
    5. to święty Antoni i dla Ciebie miał dobry humor :)

      Usuń
    6. rybenka, az sobie ciebie wyobrazilam z tym tornistrem. :)))

      Usuń
    7. i mnie się uruchomiła wyobraźnia :)))))

      Usuń
    8. i jeszcze sobie przypomniałam, jak kiedyś przecedziłam barszcz do zlewu!

      Usuń
    9. mam nadzieje, ze to nie bylo Wigilia. ;)

      Usuń
  14. wszystkie te historie są nieziemskie!!!
    cudo, panie, cudo!

    OdpowiedzUsuń