wtorek, 4 listopada 2014

na zakonczenie haloweenu

To teraz bedzie bajka na dobranoc.

ale spozniona, haloweenowa,
zeby nie bylo, ze nie ostrzegalam
Male dzieci odwracaja sie od monitora, zatykaja uszy i powtarzaja nanananana.

Teraz moge spokojnie pisac, bo wszystko sie dobrze skonczylo.

Starsza miala te kolezanki na noc po Haloween, noc sie przeciagnela, nadeszlo poludnie, a one nadal nie zbieraly sie do domu. Wymyslily, ze pojda jeszcze do parku, bo piekna pogoda. Zadzwonily do mam,mamy wyrazily zgode. Park za plotem. Nagle przybiega starsza z oczami jak psychopatka, wola menza, ze kolezanka ma dyslokacje ramienia i ze on ma szybko biec i jej to ramie wyprostowac, ze on da rade!
Chem, jak sie okazalo, jakze wielkie byly jej oczekiania w stosunku do ojca. Az dziw ze sie za to nie zabral. Kilka srubek, slubokret, raczek para, co to dla mensza. :P

Dziewczyny skakaly z hustawki jak milion pincet razy wczesniej, ale tym razem jak kolezanka ladowala, nastapilo gluche chrupniecie i jej przedramie wygielo sie na ksztalt litery V.

Jej mama nie odbierala telefonu, gdy odebrala byli juz w drodze do szpitala. Biedna kobieta brala wlasnie prysznic i tak jak stala przybiegla. Bogu niech beda dzieki, ze kobieta spokojna i rozsadna. Uciszyla tlum placzacych kolezanek, ze tylko ktos kto nic nie robi nigdy sie nie lamie. (Czulam, ze to do mnie. ;))

Biedna dziewczynka zlamala obie kosci tak okropnie, ze uspili ja by zrobic jej cala operacje na przedramieniu. Niestety prawa reka. :(

Do teraz ciarki mnie przechodza.

102 komentarze:

  1. O matko!!! Biedna mała :( poskładali, czy jeszcze jakieś zespolenia robili?
    Parę miesięcy temu dwoje dzieci znajomej skakało na trampolinie, zderzyły się, chłopiec przewrócił się nieszczęśliwie na dziewczynkę i złamał jej prawą rączkę. Też była operacja i wielki płacz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zlozyli ja, ale nie zalozyli jej stalego gipsu. Dzisiaj ma isc tam znowu, zeby sie upewnic, czy wszystko jest ok.

      Usuń
    2. Czyli nie jest tak źle :)

      Usuń
    3. jak byłam mała, to mówili mi: gdyby kózka nie skakała....

      a teraz po operacjach nie zakładają gipsów, taka moda. Oby wszystko było dobrze, jeśli chodzi o urazy barków, rąk i szyj jestetm niezwykle empatyczna

      Usuń
    4. wyobrazam sobie. I nadal bardzo ci wspolczuje. :***

      Usuń
  2. O rany! Strach u Ciebie nocowac, bo wygnasz czlowieka do parku i kazesz skakac po hustawkach. Nie przyjezdzam! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no co ty? a fakt, ze sami operacji nie robimy nie przechyla szali na nasza korzysc?

      Usuń
    2. moim zdaniem przechyla :)
      ale nie wiń drobnych dzieci - moi znajomi byli na wakacjach w Portugalii, i kolega dosłownie w drugim dniu spadł z roweru i wybił sobie rękę z barku - ponoć spektakularny widok. I jak ich spuścili w jednym szpitalu, to nakłaniał swoją małżonkę, aby mu tę rękę nastawiła... ta długo się opierała, ale w koncu stwierdziła, że gosć nie przestanie marudzić jak nie spróbuje - jak tylko go dotknęła, to prawie zemdlał zgodził się poszukać innego szpitala :) :) nawiasem, twierdzą, iż służba zdrowia w Portugialii wygląda gorzej niż u nas :) :)

      Usuń
    3. aLusia, skad ty bierzesz tych znajomych. :PPP
      czy wy wszyscy jestescie z jednej szkoly? ;)

      Usuń
    4. Fakt, to przemawia na Wasza korzysc. To ja sie jeszcze zastanowie. :)))

      Usuń
    5. nie, nie z jednej, ot, taka zbieranina :)

      Usuń
    6. Pantera, nie dziwie ci sie, trudna decyzja. ;))

      aLusia, jak w korcu maku. ;))

      Usuń
    7. tez o tym pomyslalam. ;)

      Usuń
  3. Lolek,ściskam mocno,strasu się najadłaś:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to mowiom nogi ma siem z waty, a ja cala bylam z waty.
      :***

      Usuń
    2. no, jak Ty coś już robisz to porządnie! :)

      Usuń
  4. Lolek:****
    Dobrze,że park blisko i interwencja natychmiastowa. Myslę,że dobra rehabilitacja i dziewczynka będzie jak nowa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Palcami rusza, ale ponoc ma w nich slabe czucie. Mam nadzieje, ze wyszystko wroci do normy. Strasza w szkole pakuje jej teraz plecak.

      Usuń
    2. Pewnie, ze bedzie jak nowa. Jak mowi moj specjalista od chorob pluc, dr. Wojtek, kotry mi tlumaczyl, ze jedzie do Polski bo "mama sie zepsula i trzeba ja naprawic". Co oczywiscie mialo oznaczac, ze matka zachorowala i on bedzie leczyl:)))

      Usuń
    3. Najwyzej na stare lata bedzie wiedziala, ze trzeba wziac parasol bo cos jej bedzie szczykac. ;)

      na szczescie to malo sportowa dziewczynka, na pianinie tez nie gra, wiec troche ufff. Druga ktora z nimi byla ma teraz jakies zyciowe rozgrywki w pilce noznej. Jej mama to by nas wszystkich pocwiartowala.

      Usuń
    4. oj tam, nikt jej z tej huśtawki nie zepchnął!

      może mała będzie nawet zarabiać jako barometr? :)

      Usuń
    5. moze jeszcze kiedys nam podziekuje. :P

      Usuń
    6. dokładnie to miałam na myśli :)
      widać, żeś siostra :)

      Usuń
    7. ;) mozemy wspolny interes otworzyc. :P

      Usuń
    8. :P widać, żeś siostra :)

      Usuń
  5. Ja w kwestii formalnej, ale ta mama najpierw sie ubrala jak wyszla z pod tego prysznica, czy tez naprawde "tak jak stala przybiegla"? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też sięzastanawiałam :PPP

      Usuń
    2. a te jakie ciekafskie! :))
      cos siem zawinela, ale ponoc suabo. Monsz zauwazyl, czym bardzo mi podpadl, ze ma sztuszczny cyc. ;)

      Usuń
    3. a monż lubi takie?
      zauważyłam, ze facetom to generalnie mało przeszkadza
      za mało!!

      Usuń
    4. ale co mialo mu przeszkadzac? jej cyc? :PP

      Usuń
    5. że sztuczny wiesz ten, no :PPP

      Usuń
    6. moze jestem malo nowoczesna, ale uwazam, ze cudze cyce nie powinny mojego menza interesowac. Bez wzgledu na to czy stoja, czy wisza. :PP

      Usuń
    7. HA!!!
      rozumię, że spau na kanapie??

      Usuń
    8. dostal ostrzezenie. ;)

      Usuń
    9. Lolek piontka!!
      tyż takie mam zdanie!! staroświecka jestem:PPP

      Usuń
    10. hahahahaha
      no zniemoguam

      Usuń
    11. hmmm.... nurtowało mnie to od początku, ale nie chciałam wyjść na płytką :) :)

      widać te cycki mu się tak nachalnie na oczy rzucały, NA PEWNO nie zerkał specjalnie!!! a może jej sie coś akurat wymsknęło, jak Joannie d'Arc? zdarza się najlepszym jak widać :) :)

      Usuń
    12. trzeba przyznac, ze sztuczne cycki som dosyc nachalne. Sama czasami czujem, ze nie chcem a siem gapiem. ;) Ale do konca go nie zwalniam z odpowiedzialnosci. W kwestii cyca trzymam sie starej teorii, ze towar macany nalezy do macanta. I tylko macant powiniem siem gapic. ;)

      Usuń
    13. wy jednak jesteście zdrowo rombniente:DDDD
      znów kwicze z radości:DDD

      Usuń
    14. to on siem gapił??? czy zauważył? bo to jednak subtelna różnica? ;)

      Usuń
    15. teraz to myślę, że tylko torturami od niego mozna wyciągnąć prawdę :)

      Usuń
    16. musialabym go zahipnotyzowac. ;) Mnie przy tym nie bylo. On wzial dziewczyny do kliniki, ponoc ta co sie polamala byla jedyna ktora cala droge nie plakala. ;0 Matka do nich dolaczyla. A monsz wrocil i opowiadal jakby ufo zobaczyl i o dziwo wcale nie o tej rence. :P

      Usuń
    17. ale takie cycki to jednak dowod na to jak mozna zniesc dzieciency puacz :))

      Usuń
  6. Boziuniu!!!

    Ja kiedyś byłąm na urodzinach , 5 czy 6 latka
    w zamkniętym placu zabaw
    niby super bezpiecznym, miekkie ściany i odłogi
    aż tu nagle dziewczynka z czegoś spadła, nie popchnieta ani nic
    i przybiegła z płaczem do matki jubilata
    któa naszczęście była lekarka i od razu zauważyła , że coś nie halo, obłożyła lodem i wezwała matkę
    też operacja się odbyła
    i też matka normalnie wzięła
    m,atka trojg łatwiej przyjmuje chyba :PP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas raz na trampolinie starsza szarpnela menza jak fruwal pod chmurami i zladowal na jej nadgarsteku, ktory godzine wczesniej zostal uzadlony przez ose. I puchlo, a my nie wiedzielismy od czego. Czekalismy, zeby ta opuchlizna od osy zeszla, ale nie schodzila, bo tez miala pekniecie.

      Usuń
    2. ale nadzieja umiera ostatnia :DDD

      Usuń
    3. to chyba nie było nudne popołudnie...

      Usuń
  7. Lola dobrze ze matka opanowana byua
    spanikowany rodzic chyba gorszy niz wszelkie zuamania
    ja jusz sobie jom wyobrazilam jak z tym mokrym cycem nic na siebie wuozyc nie moze, bo to generalnie na mokro wszystkie ubrania grzenznom w okolicach szyi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, jej opanowianie udzielilo sie wszystkim placzacym dzieckom. ;)

      Usuń
  8. Oj, Lola. Dziewczyna młoda, naprawi się. Dobrze, że matka spokojna, rozsądna. Bo z matkami to największy kłopot.
    Ja zawsze mam ten sam dylemat: pozwolić dzieciom szaleć czy zamknąć w klatce, aby bezpieczne były?

    Niech wszystko szybko się goi!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas jest zachowana rownowaga, ja panikuje, monsz zacheca. ;)

      jak to sie mowilo, do wesela sie zagoi. ;)

      Usuń
  9. u mnie jakoś tak było,że to ja musiałam być przytomna,szybko decyzje podejmować jak dzieckom coś się działo,typu gorączka 40'.rozwalony łęb czy porażenie prądem
    jednak tego najbardziej mi brak,że czasami nie można się uwiesić,jak ten bluszcz przysłowiowy;)

    OdpowiedzUsuń
  10. historia niesamowita
    niech jej się tylko dobrze zrasta

    PS
    jak Najmłodszy złamał rękę na trampolinie, to ortopeda powiedział, że to najbardziej urazowa "zabawka" jaką wymyślili - a na każdym podwórku stoi
    na naszym oczywiście też i wszyscy ją bardzo lubią ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eee, chyba przesadził.. myślisz, że bardziej urazowa niż taki płot albo drzewo?

      Usuń
    2. on mowil o wspolczesnych zabawkach. ;)

      Usuń
    3. ale tszepak tesz czensto stoi :p
      szuam z muodym Muodym do samochodu, idziemy razem, siem wyrwau i zawisu na tszepaku, spadu i zuamau renkem :) nie upilnujesz

      Usuń
    4. paduam juz przy muodym Muodym ;)
      no nie upilnujesz! ;)

      a mnie brat zrzucil z lozka pietrowego i nic. tylko lekkie wstrzasnienie mozgu. :P

      Usuń
  11. no wiesz! już bym dzieckóf do Cia nigdy nie puściła ;P
    zawsze mam cykora jak mam cudze dzieci pod opieką... niby wina nie Twoja ale zawsze tak jakoś sumieniowo wyrzutowo się robi, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj,też nie lubię dziecków pod opieką mieć:(
      mój wnusio wybił sobie na moich oczach ząb jedynkę:(

      Usuń
    2. one juz sa na tyle duze, ze wydawalo sie, ze o nie nie trzeba sie martwic, a tu masz. Starsza mi opowiadala, ze ta dziewczyna caly czas w szkole sobie z tej reki zartuje, nauczyciele pisza jej notatki, uwaza, ze w tym wszystkim jest dobra strona. :P Fajnie, ze ma tak zdrowe (no w tym miejscu dziwnie to zabrzmialo) podejscie. ;)

      Basiu, omatko! :( Moja siostra tez sobie wybila. Hustala sie na krzesle i mama czarownica wlasnie jej powiedziala, aby sie nie hustala bo sobie zeby wybije.

      Usuń
    3. czyli matki wina ;)

      uważam, zę nawet jakby ich ktoś pilnował to i tak by nie upilnował, więc nie ma co rozważać. Dobrze, że na rozsądne dziecko i matkę, choć ze sztucznymi cyckami, trafiło :)

      Usuń
    4. dobrze, ze już lepiej :)
      :***

      Usuń
  12. Lola aż mnie zabolały ręce w miejscach, w których miałam złamania i pęknięcie. Takie jest prawo bycia dzieckiem- zrobić sobie kuku i się nie przejmować, niech się przejmują dorośli:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ty w jakich okolicznosciach przyrody sie polamalas?

      Usuń
    2. za kazdym. to tyle ich bylo?

      Usuń
    3. 1.prawa ręka złamanie-biegaliśmy koło trzepaka i się wyrżnęłam (przy okazji posiadania gipsu zrobiłam porządek z kolegą z klasy, który był wredny)
      2.lewa ręka nadgarstek złamanie- spacer z koleżanką noga mi odjechała na zamarzniętym śniegu
      3.prawa ręka nadgarstek WF
      :)

      Usuń
    4. uuuuu. :((((
      nawet za duzo nie skakalas.

      Usuń
    5. Im więcej skakałam, tym mniej złego się działo, jak byłam spokojna i grzeczna, to...Powyżej masz na tacy to, co się działo:) Wszystkie garaże, drzewa, na które się dawało wejść miałam obcykane:) Spódnica mi nie przeszkadzała nic a nic:P

      Usuń
    6. :)) u mnie musialo siem kouendzic tak do 7-ego roku zycia. Potem koniec, tylko portki. Moje corki maja tak samo. Jak pytam starszej czy moze jednak spodnica, albo sukienka, z kpina na ustach odpowiada, tak, jak tylko zalozysz swoja. ;)

      Usuń
    7. pacc pani, po kim to takie wyszczekane?? a ja pamietam jak grałysmy w koszykówkę i piłka się tak niesczęśliwie odbiła, że pękła mi kostka paliczkowa w palcu środkowym...... wtedy poznałam połaczenia nerwowo-mięśniowe w człowieku, bo tak bolało, że nie dość, zę całą ręką z trudem ruszałam, to wydawało mi się, że nawet jak mrugam to boli :) ale nic to było w porównaniu z obciachem, jak mi ten palec zagipsowali..... miałam, można powiedzieć, gotową odpowiedź dla świata, wystarczyło rękę podnieść :) ;):)

      Usuń
    8. ale mialas szczescie, ze na ten palec trafilo. ;)
      opowiadalam nasza historie znajomej, a ona chcac nas pocieszyc, a wiadomo, ze czlowieka nic nie pociesza tak jak cudze nieszczescie, opowiedziala nam jak to jej corka kiedys spadl z hustawki, bo miala jakies sliskie leginsy. Spadla i placze w nieboglosy. A ta panikuje i wypytyje co boli: kregoslup, glowa, na co dziecko polazuje jej rece a tam kazdy paluszek wygiety w innym kierunku. Zazwyczaj lancuchy od hustawek sa waskie, a ten byl jakis szeroki, a ze mala slizgala sie w tych leginsach wiec postanowila sie zabezpieczyc i wlozyla kazdy palec w inne oczko lancucha. Jak sie zeslizgnela i poleciala, to palce troche zostaly w tyle. Ponoc nim dojechaly do szpitala to mala wiekszosc palcy sama poodginala i tylko trzy miala w gipsie.

      Usuń
    9. O MATKO JEDYNA!!!!! chyba bym padła na zawał widząc coś takiego!! to mnie poceiszyłaś :) :)

      Usuń
    10. Jezus malusieńki! Biedna młoda i jaka dzielna:)

      Usuń
    11. a matka stala obok i ja hustala. :(

      Usuń
    12. o ja pierniczę.Mała wiadomo, że sobie z tym poradzi, ale matka ma traumę na całe życie pewnie:(

      Usuń
    13. to jest tylko dowod, ze matka moze stac obok, a nie uchronii przez wypadkiem. Nie bedziemy wymawiac, ze w sumie przylozyla do niego reke. ;)

      Usuń
    14. moja w ten sposób przyłożyła się do rozbicia mej głowy - poprzez zawołanie mnie do domu. Tylko, że nie zawołała rpzez okno, tylko idąc w moim kierunku, a ja patrzyłam w okno i w ten sposób podeszłam pod rozhuśtaną huśtawkę.... nie zazdroszczę jej tego uczucia, jak patrzyła jak najpierw to żelastwo kosi dzieciaka, a potem ten spływa krwią......

      Usuń
    15. uffff. sobie to wyobrazilam.

      Usuń
    16. ciężko, co? zachlapałam im krwią nowiutkiego trabanta....

      Usuń
    17. syrenkem bym przebolala, ale trabanta?!!
      ja kiedys w syrence mleko wylalam. to dopiero byu smrut! :P

      Usuń
    18. jak widać byłam śmiałym dizeckiem i niczego się nie bałam :)

      a mlekiem to chbya latami śmierdziało? ja raz wylałam na obrus i sie nie przyznałam, biedna mama nie mogla długo znaleźć co tak cuchnie w pokoju... zresztą wyszedł z tego mały fejk, bo przy okazji szukania smrodu znalazła stare kanapki za szafą...

      Usuń
    19. :)) oni to szorowali, a szorowali, ale chyba z miesiac jezdzilismy z otwrtymi oknami. :P swoja droga wtedy sie tyle nie jezdzilo. ;)

      moje kanapki kolekcjonowalam w tornistrze. Czasami rodzice robili nalot i awanture. ;) Ale raz bardzo sie przydalo, bo bylo jakies zadanie domowe, aby polozyc chleb, kazda grupa w innym miejscu, jedni w piwnicy, inni na parapecie, i to byl jakis istotny eksperyment ktory mial zaowocowac plesnia. Oczywiscie prawie cala klasa zapomniala, wienc wyjeuam stare kanapki w wszystkich obdarowalam. ;) Tylko trudno bylo powstrzymac smiech gdy pani analizowala te kanapki i nawet wnioski wyciagala. :PP

      Usuń
    20. no pacz, wyszłaś na dobroczyńce całej klasy!! :)
      a ten miesiąc to Wam wypadł w zimie, czy w lecie? :)

      Usuń
    21. nie pamietam dokladnie, ale na pewno to nie bylo lato. ;)

      Usuń
    22. no to myślę, że Cię błogosławili :) ogrzewanie wtedy nei działało tak dobrze jak teraz :)

      Usuń
    23. a bylo powiedzenie "kto ma pszczoly ten ma miod, kto ma dzieci tan ma smrod"? Bylo! :P

      Usuń
    24. niby tak :) mój szwagier ma powiedzienie, że dzieci to kupa radości, z przewagą kupy :) a to doświadczony ojciec jest :) :)

      Usuń
    25. :)) ma sporo racji. ;)

      Usuń