wtorek, 21 października 2014

zieeeew

Jesien jak nic.
Latem nie jestem taka senna.
Wieczorem gdy probuje ogladac telewizje napierw dzielnie siedze jak na kolegium, slucham i staram sie skupic na tresci, ale potem jest juz tylko coraz gorzej. Wystarczy, ze sie przechyle i przytule do poduszki, wystarczy ze maly pies sie obok przytuli i hhhrrr, nie ma nas.
Kiedys spalam tylko na filmach typu pogon, nie wazne gwiezdne wojny, poscig policji, cwal koniem za wrogiem, wybuchi niewybuchi, szczelaja czy leje siem krew, jak dla mnie ziew. Wszystko to ten sam wilk i zajac, ktorego tez nie lubilam. Ale teraz panie to moga byc nawet dialogi, moga nawet plakac, moga nawet probowac zrozumiec skomplikowana psychike kobiety, moga nawet brac slub, nic nie jest w stanie mnie powstrzymac. Normalnie jakbym Kaszpirowskiego ogladala.Telewizja mnie hipnotyzuje i wpadam w hibernacje.

119 komentarzy:

  1. Lolek przemęczenie jesienne :p
    :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie to jest nawet przyjemne, jesli sie z tym nie walczy. ;)

      Usuń
  2. Mam podobnie. Telewizornia dziala na mnie jak kolysanka.
    Pewnie takie ciekawe programy nadaja, ze kazdy usypia... Zieeeew... :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedys smialam sie z wlasnego ojca, ze zasypia w fotelu przed TV, teraz mam. ;)

      Usuń
    2. no,niedaleko pada jabłko od jabłoni:P

      Usuń
    3. jak ja go teraz rozumiem! :PP

      Usuń
    4. Moi rodzice tez zasypiali i jeszcze chrapali. Strasznie mnie to denerwowalo, a teraz sama... hmmm... :/

      Usuń
    5. :))
      i tak czlowiek uczy sie toleracji dla wlasnych rodzicow... na wlasnej skorze. ;)

      Usuń
  3. Lola, ale zanim pójdziesz spać popraw tego byka!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tego? Bo tam pewnie jest jeszcze z 5. ;)

      Usuń
    2. ale tego popraw Lola:)))))

      Usuń
    3. moze zrobie konkurs, kto znajdzie najwiecej bledow ort?
      w nagrode bedzie slownik ortograficzny.;)

      Usuń
    4. a ja widziałam mnóstwo byków w sobotę :)

      Usuń
    5. ale tamte nie byly moje. ;)

      Usuń
    6. raczej nie. Przypisują je Dalemu, Picasso i Goyi :)

      Usuń
    7. yyyy.... ciężko by było wynieść. Z muzeum. Trochę za dużo ochroniarzy, a ja jeszcze mam tę prawą rękę nie teges.... no, musicie to zrozumieć! :)

      Usuń
    8. ale nie bylo nawet zdjecia z plakatem. ;)

      Usuń
  4. kurczak, nie zdążylam na udło rpzez to picie wina z Ulubionymi :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pij kochana, twoje zdrowie!! :***

      Usuń
    2. ale dobre wino mieliśmy, mówię Wam!

      Usuń
  5. siooostroooo!!!!
    toż własnie najlepiej śpi sie na filamch akcji!! wybuchy usypiają mnie jak czuła kołysanka :) Braveheart trzy razy rozpoczynałam oglądanie, w koncu się poddałam - usypiałam podczas największej i najhałaśliwszej bitwy ;:) kolega małż powiedzieł, że to neimożliwe jest, żaby w takim hałasie usypiała osoba o wrażliwości snu myszoskoczka, którego budzi najlżejszy szmer... - a jednak!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jednak jestem tom zaginionom siostrom. :P budzi mnie nawet jak monsz za glosno oddycha, zawsze mam zatyczki pod reka, a wybuchy, syreny policyjne kolysza mnie do snu. ;) Zasnelam nawet gdy ze znajomymi ogladalismy ktoras tam czesc Matrixa. :P

      Usuń
    2. HA!!!!!!! I PRAWDA, ŻE ONI BARDZO CZĘSTO ZA GŁOŚNO ODDYCHAJĄ??? :) :) też mam zawsze zatyczki :) a rano, im bardziej stara sie być cicho tym bardziej mnie budzi - skradanie każdego normalnego człowieka by obudziło, prawda? :) wszak może to się skradać niebezpieczeństwo :)
      Natomiast żaden chyba przelatujący samolot, żadna burza, nie mówiąc już o durnych, hałaśliwych kosmitach nie zakłóciły mi snu :)

      Usuń
    3. :))) wszak może to się skradać niebezpieczeństwo :) boskie! :)

      Usuń
    4. od razu mnie rozumiesz!! jak bliźniaczka syjamska!! :) :)

      Usuń
    5. no, a dzisiaj to już przesadził z ttym odychaniem i chrapaniem!! i jeszcze się ruszał co chwilę jak biedna obolała kaleka usiłowała usnąć!!
      I rano nie miał wyrzutów sumienia, tylko się śmiał, że mogłam go poduszką udusić, to bym miała spokojniejszą noc. I otóż nie mogłam, bo mnie strasznie bolało i żadną ręką nie mogłam ruszyć!!

      Usuń
    6. nie ma chlop su-mie-nia!!! nawet dla kaleki

      Usuń
  6. Ze mną to juz rodzina,nawet nie przymierza się do seansu filmowego po 20 :P
    Z góry wiedzą,ze padnę....a to,że zasnęłam na Ojcu Chrzestnym do dzisiaj mi wypominają a dodam,ze oglądamy go co roku,i tak przez 20 lat:)))
    no po tylu latach,chyba miałam prawo...:D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 20 lat to samo? ja ci sie wcale nie dziwie. ;)

      Usuń
    2. dokładnie! powinni Ci może chociaż powinni puszczać od momentu, w którym usnęłaś, a nie ciągle od początku? :)

      Usuń
    3. aLusia,genialne! tym sposobem za 20 lat Margo zobaczy cały;p

      Usuń
    4. dokładnie to miałam na mysli!! :)

      Usuń
  7. !7-sta zawsze wygrywa...odpadam! Mozna zegarek regulować :P

    OdpowiedzUsuń
  8. nadchodzi czas - padam i już;))

    ale jesień nie ma tu nic do rzeczy;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a u mnie mimo, ze za oknem wyglada jakby bylo lato to i ja i pies jakos chetniej zalegamy na kanapie. no mamy tom jesien zaprogramowanom, moze to jesien zycia. :P

      Usuń
    2. Ciebie rozumiem, co gen to gen - ale pies? przecież on miejscowy i jesieni nie zna...

      Usuń
    3. pies ogolnie lubi spac, a kilka razy do roku jest strzyzony i wtedy jest zszokowany, ze jest mu chlodniej, bo mniej futra i tuli sie wtedy do mnie jak maly niemowlak. I wtedy tworzymy dream team na tej kanapie. :)

      Usuń
    4. czyli jakbyś go nie strzygła to by mniej sypiał? :)

      Usuń
    5. sypialby, ale mniej by sie przytulal, a to dziala na mnie usypiajaco. :)

      Usuń
    6. tak się zastanawiam, czy na mężów też strzyżenie działa w ten sposób? że im się chce bardziej przytulać? :) :)

      Usuń
    7. nie mam odwagi :) może Ty pierwsza? w końcu masz już doświadczenie z psem... :)

      Usuń
    8. :)) ale mnie na tej kanapie z malym psem jest super wygodnie. jak sie monsz bedzie pchal to mozemy stracic ten konfort. ;)

      Usuń
    9. masz rację. po co kusić licho jak jest dobrze :) :)

      Usuń
  9. Ja raczej w ciągu dnia nie zasypiam, ale kiedyś oglądałam jakiś film, ciekawy był nawet ale cóż, zasnęłam i obudziłam się na napisach końcowych
    żal mi było, bo ciekawy ;)
    myślę, jutro powtarzają, obejrzę do końca
    zasnęłam dokładnie w tym samym momencie i obudziłam się także w tym samym
    to był mój rekord ;))
    cóżżż....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. paduam. :PPP skusilas sie na trzeci raz?
      ja za dnia tez nie az tak jak wieczorkiem, na kanapie z psem przytulonym i wlaczonym TV. :)

      Usuń
    2. może jeszcze kiedyś będzie powtórka ;PP

      Usuń
    3. nie warto. Widze to po swoim Braveheart :)

      Usuń
    4. a moze warto miec na dvd i ogladac gdy sie zasnac nie moze?

      Usuń
    5. tylko, ze problem mam taki, że specjalnie nie robilismy telewizji w sypialni, mamy tylko w salonie. A ja mam jeszcze taką zdumiewającą przypadłośc, że na tej cholernej kanapie zasypiam jak mops, ale jak się przebudzę i przejdę do sypialni to nagle mi się odechciewa!!! Irytujące. Szkoda, że tej rozmowy nie przeprowadziłyśmy zanim tak zdecydowałam, bo widzę, że to był wielki błąd

      Usuń
    6. my mamy, bo ja w sypialni mam eclipsa do cwiczen, a bez tv nie da sie cwiczyc, ale poza cwiczeniem nie lubie tv w sypailni, chyba, ze jestem chora. Moze chodzi o polaczenie kanapa plus tv?

      Usuń
    7. no własnie, tak zaczynam kombinować...

      Usuń
    8. U mnie od lat tv tylko w sypialni, bo mnie tez usypia:))) Ustawiam samowylaczanie na 30 min i mam z glowy.

      Usuń
    9. no ja nie wiem.. a jakbyś akurat się wyjątkowo wciągnęła w film? i najważniejszy moment- a tu pstryk! i się juz nei dowiesz kto kogo

      Usuń
    10. aLusia, mysle, ze jak sie zasnie to tez siem czlowiek nie dowie. ;) to niech juz sie chociaz telewizor nie grzeje. Chociaz nie wiem czy ja bym sie bez tego telewizyjnego szmeru nie wybudzila z transu. ;) Moj ojciec, gdy mu wylaczlismy zrywal sie jak oparzony, ze przeciez on oglonda. :P

      Usuń
    11. mój dizadek też tak miał :) robił awanturę, chyba leciał nawet Kwadrans Dla Rolnika. Wiem, bo robilismy na nim z kuzynem liczne eksperymenty :) :)

      Usuń
  10. W dzień nie sypiam,a w nocy też jakby coraz mniej :p
    Kurczak,a może to dlatego,że prawie nie oglądam tv :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. an3czka- to tak jak ja. hmm, może zacznę więcej oglądać i wtedy problemy z zaśnięciem znikną. przemyślę temat.

      Usuń
    2. Rudziaszku :***
      Jakoś w tv coraz mniej ciekawych programów,szkoda oczu:p

      Usuń
    3. toz nie dla programów macie oglądać, tylko dla spania, guuptaski!!! :)

      Usuń
    4. o dziwo przy ksiazkach nie zasypiam. Malo tego, zdrzemne sie przy filmie a potem czytam z zainteresowaniem. :)

      Usuń
    5. Hmmm, nie oglądam tv i cierpię na bezsenność. Nigdy tych faktów nie łączyłam... Może też spróbuję pooglądać, aby usnąć?

      Usuń
    6. czemu nie? widzisz ilu ludzi usypia. :) Tylko nie ogladaj horrorow. ;)

      Usuń
    7. batalistyczne sa świetne jako usypiacze :)

      Mój mąż zawsze leje jak zasnę z książką - mówi, że to zadziwiające, że mam jeszcze tyle kontroli, żeby sobie palcem załozyć, żeby mi isę nie zamknęło :)

      Usuń
  11. Telewizji nie oglądam.
    Śpię w nocy, rano wstać nie mogę a koło 15-ej coraz częściej dochodzę do wniosku, że jakaś drzemka by się przydała. Trochę się martwię, czy nie zostanę śpiącą królewną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja czasem wręcz marzę, żeby zostać śpiącą królewną.... :)

      Usuń
    2. Sollet, kazdy ma inny system regeneracji czy tez moze przetrwania. ;) Moja mama spala w ciagu dnia, ale tylko 10 minut i juz byla swieza i biegla dalej. Moj ojcie W ZYCIU by sie nie polozyl w ciagu dnia, to sie nie godzi, porzadni ludzie w dzien pracuja a nie spia, za to kimal przy TV. ;)

      Usuń
    3. w życiu nie zdarzyło mi się zasnąć przed telewizorem albo z książką w ręku;) może mi się zachcieć strasznie spać,ale nie wymyka mi się to spod kontroli:)

      Usuń
    4. a robisz sobie drzemki w ciagu dnia?
      bo prowadze badania naukowe :P

      Usuń
    5. baaardzo rzadko....chyba najczęściej w niedzielę....której raczej nie lubię;P

      Usuń
    6. to psujesz mi statystyki! ;)

      Usuń
    7. ja CI dizsiaj wyjątkowo chyba poprawiłam statystyki :) ponieważ w zwiazku z nocną niemożnością spania wróciłam do domu i pospałam z dwie godzinki.

      Usuń
    8. Uwielbiam drzemki:)) Nawet takie 20-minutowe. I oczywiscie nawet w pracy musze sobie uciac drzemke. Fakt, ze mam idealne warunki, jest lozko, calkiem wygodne dodatkowo pod przescieradlem ma taka nakladke z owczej welny, ktora powoduje, ze jest bardzo miekko:) Jest poduszka i nawet jak potrzeba sie przykryc to mam bardzo milusie kocyki:)) Swiatlo ustawiam na polmrok, muzyka relaksujaca i drzemka jak talala:)))

      Usuń
    9. Star Ty to się kobieto ustawiłaś :p

      Usuń
    10. :PP Star, moja mama tez tak ma.10-20 min max, ale nie ma, ze boli, mus to mus. A warunki do spania w pracy miala znacznie gorsze. ;) Raz kimnela przy biurku, to jej szef prawie ataku serca dostal, bo myslal, ze nie zyje, albo ze zaslabla. :P

      Usuń
    11. :) :)
      a ja jakoś nie umiem. Muszę być naprawdę wykończona, żeby w dzień usnąć. A w 20 minut to bym nawet nie usnęła, a co dopiero się wyspać!

      Usuń
    12. aLusia, ja tez nie. Bylabym jeszcze bardziej ospala niz przed. ;)

      Usuń
    13. tyś siostrą moją zaginioną, od razu widać :)

      Usuń
  12. Czas na sen zimowy, może kiedyś ludzie przesypiali zimę i tak mamy po przodkach? Telewizji i prądu nie mieli to spali....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie misie to są madre..... albo chociażby świstaki....

      Usuń
    2. bardzo madre.
      niektorzy ludzie tez som madre i chociaz troche ida w ich slady. ;)

      Usuń
  13. ja też jakoś tak myślę o spaniu coraz częściej :PP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czuje, ze nie jestem z tym zjawiskiem osamotniona. ;)

      Usuń
    2. mulenie po południu mam zawsze,bez względu na porę roku;) na jesień nie psioczę,bo przetrwać zimę jest mi ciężej,a wiosna wcale a wcale nie budzi mnie do życia;)

      Usuń
  14. hehehe
    coś na temat szybkiego zasypiania wiem :PP

    u mnie jesien kojarzy się z przyjemnym ciepłym napojem i błogim spokojem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a z piździawą na polu aby Ci się nie kojarzy?? wszak nie przesiedzisz tak do wiosny, choćby zakupy trzeba zrobić :)

      Usuń
    2. aLusia, my nie chodzimy po polach. :PP

      Usuń
    3. a najwyższy czas zacząć :)

      Usuń
    4. otóż to! zapewniam,że lepiej chodzi się po polach jesienią niż latem,gdy albo gorąco albo tną komary,osy,albo inne kleszcze;P

      Usuń
    5. ja pamientam takom anegdotem rodzinnom jak moj chyba 3-letni brat z kuzynka uciekli gdzies w pole, to buciki w raczkach (no ronczkach oczywiscie :P) przyniesli, bo bardzo ciezkie im sie od blota zrobily. ;)

      Usuń
  15. Rozumiem. Oj dzisiaj dobrze rozumiem. W taką pogodę to tylko spać. Po pracy zrobiłam zakupy, obiad i padłam. Miałam wstać po pół godzinie Wenszyk nie mógł mnie dobudzić. Podobno o rogalikach gadałam przez sen. No cóż... Dowodów nie ma, ale ja mu kurde wierzę. No to jutro upiekę, żeby o nich przez sen nie gadać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieczesz rogale?!! Ozen sie ze mna! :P tez bym sobie zjadla rogala, najlepiej marcinskiego. ;)
      ale jak ci jutro Wenszyk powie, ze mowilas o schabowym i ptysiach z budyniem a za dwa, ze o zrazach i torcie czekoladowym to bedzie trzeba to przemyslec. ;)

      Usuń
    2. Schabowe smaży lepsze, niż ja a jak ptysie domowe to tylko z bitą śmietaną, którą można wymieszać z konfiturą jagodową:) Łoświatczasz mi się?:P

      Usuń
    3. no ba! te ptysie domowe rozwialy najmniejsze watpliwosci. ;)

      Usuń
    4. Gdzieś mam fotki pierwszych, jakie zrobiłam. Musiałam uwiecznić:D

      Usuń
    5. kochana, masz zadatki na prowadzenie bloga o gotowanu. pierwszy odcinek juz masz. ;)

      Usuń
    6. Do takiego bloga trzeba mieć zacięcie i trzeba mieć wiedzę jakąś. Ja tam skromny amatorek jestem. Raz na jakiś czas cosik upiekę i to wsio. Nie będę się porywać z motyką na słońce,bo wiem, że nie podołam:)

      Usuń
    7. Tak se myslem, ze podziwiam np. bloga aLuchy, kilka przepisow od niej wzielam, ale nadal brakuje mi bloga kucharskiego dla kulinarnych abnegatow. Lubie smaczne jedzenie, ale nie lubie posilkow ktore trzeba przygotowywac godzinami. I takiego bloga mi brakuje; zeby byly tam tylko przepisy szybkie, latwe i oczywiscie smaczne. ;)

      Usuń
    8. no własnie! takie, żeby robiły się same! ;)

      Usuń
  16. No dobrze, skoro Ty tak szczerze, to ja też szczerze- ja nie dość, że zasypiam, to ostatnio śpię "na wodospad". Rozumiesz, otwarta gęba, strumyczek....I, cholera jasna, budzą mnie mokre poduszki.
    Lola, czy to starość się zbliża? Już depiluję wąsik! Co jeszcze?! Co jeszcze?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to co jeszcze? jeszcze pachy i dobrze by bylo tez nogi. ;) dopiero bedzie wesolo jak nam wyjda na twarzy takie brodawki a na nich takie dlugie zakrecone wlosy! zawsze sie balam babc z takimi dokoracjami, to bede miala za swoje.
      starosc chyba nie, ale moze klimakterium. ja sie trzymam tego, bo wtedy polecaja aby pic czerwone wino, to juz pije. Moze dlatego potem tak slodko spie. ;)

      Usuń
  17. Z pewnością jeszcze spisz Lolek:))
    :**

    OdpowiedzUsuń