niedziela, 12 lipca 2015

O blatach kuchennych i ukochanej ciotce

Jutro wyjezdzam, a przed wyjazem postanowilam zrealizowac plan 5-letni. Remoncik kuchni ras dwa ale utknelam troche przy ras, bo cholerka nie moge sie zdecydowac jakie blaty wybrac, a tak byloby milo wrocic i kuchnia gotowa. Czy lepszy jest blat taki troche jak salceson czy troche a la nagrobek? Czy moze zupelnie gladki, ale zeby potem nikt sie nie pytal "a innych nie bylo?" No i dobrze byloby sie tez spakowac gdzies pomiedzy wycieczka do jednego a drugiego sklepu z blatami, gdzie im dluzej patrze tym bardziej wszystko miga mi przed oczami i to co wogole nie podobalo mi sie w pierwszym sklepie wydaje mi sie piekne w tym drugim. I teraz tylko ryzyk fizyk jak bedzie mi sie to podobac gdy zobacze to po raz trzeci we wlasnej kuchni.

Jutro z ranka leciemy na nasze lokalne Mazury czyli do Minnesoty. Plan jest taki, ze nim pokazemy sie tesciowej i  rodzinie menza, to pojedziemy sobie z dziewczynami na cale 10 dni do mojej ciotki ukochanej, naszej rodzinnej czarownicy, ktora jest najwspanialsza ciotka na calym swiecie. Ciotka jest najbardziej zrelaksowana osoba w calej rodzinie, duperelami takimi jak na przyklad balagan sie nie przejmuje i ten jej spokoj tak bardzo sie udziela. Dyskusje z moja ciotka to najpyszniejsza uczta duchowa i nie szkodzi, ze czesto sie nie zgadzamy. To nie tak jak u wielu, ze foch, prosze wyjsc z mojego domu, moja noga w tym domu, w tym miescie, a najlepiej w tym stanie nie postanie. Ciotka prowadzi dom otwarty i kazda osoba jaka przez nia poznalam lub ktora ona przeze mnie poznala, uznala, ze jak juz sobie ubrania z fotela przesunie i miesce sobie znajdzie, to nigdzie indziej nie czuje sie lepiej, nigdzie indziej nie ma tak fantastycznej rozmowy, nigdzie indziej nikt przed czlowiekiem nie polozy tylu ksiazek, gazet, magazynow. Ach, te sniadanka, pizamka, kafka, gazetka i dawaj, co sadzisz o tym i o owym, mniam, mniam. A moje coreczki kochaja swoje o wiele lat starsze kuzynki i nasz pies kocha ich psa i oj ale mam fajna rodzine, no.

Teraz tylko bagatela te blaty, pakowanie i juz nas nie ma.



64 komentarze:

  1. Dobrych wyborów, boskiego luzu i radości
    jednym słowem udanych wakacji!
    :*

    OdpowiedzUsuń
  2. blaty takie, zeby nie byuo widac brudu :P ja jestem zadowolona :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie som najlepsze! Takom mam podloge i bardzo sobie chwale, ale nie chcialam dawac podlogi na blaty. ;) czyli jaki masz kolor?

      Usuń
    2. ja mam ala nagrobek, bo salcesoniaste mnie mi się podobujom, i jasny, bo fronty ciemnawe i kuchnia raczej też, brud mało się rzuca w oczy ;P

      Usuń
    3. i to jest najwazniejsze. ;)

      Usuń
  3. ciotka ewidemą jest fariatkom, za rok przywlecz ją nam tu ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka ciotka to skarb prawdziwy, bedziecie sie wzajemnie dopieszczac i urlop bez watpienia bedzie nalezal do udanych. A blaty? Jakos tego salcesonu nie umiem sobie wyobrazic, wiec chyba nagrobek, co? :)))
    Wypoczywajcie zdrowo! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. decyzje zostawilam na po powrocie.;)
      dzieki. :*

      Usuń
  5. Nie zapomnę jak moja przyjaciółka wracała z Europy do usa. I remontowala kuchnię na odległość. I te blaty wybierała. Musiałam oglądać! ! Zdjęcia znaczy się! A ona się stresowala!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na odleglosc to juz wogole przegwizdane.

      Usuń
  6. Może kwarcyt? Obejrzyj sobie parę odcinków My dream Home (po polsku Cudotwórcy) i problem blatów rozwiążesz i jedź na wakacje i baw się cudownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie ku kwarcytowi sie sklaniam! :) Obejrze koniecznie.

      Usuń
  7. Lolek, czym większy wybór w sklepie tym trudniej się zdecydować. Ja to mam tak,że spodoba mi się cos, a potem jeszcze tu i tu jadę popatrzeć, a kończy się na tym, że wracam po to co mi się pierwsze spodobało.

    Zwariowanych i uśmiechniętych wakacji Wam życzę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez tak czesto mam! ;P
      Dzieki. :*

      Usuń
  8. Szlag z blatami!! Jedz do ciotki ona Ci wytlumaczy, ze blaty nie sa najwazniejsze i przede wszystkim nie sa na cale zycie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz jestem, pije kawe a blaty nigdzie nie uciekna. ;)

      Usuń
  9. Czy też mogę do Twojej ciotki??? Zdecydowanie by mi się przydała.
    O blatach zapomnij, nie uciekną :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo przywieź ją tutaj :))

      Usuń
    2. Zapraszamy!
      Blaty nie uciekna. ;) Wyobraz sobie opowiedzialam przyjaciolce o moich blatowych dylematach, ona wczoraj poszla na jakies urodziny, tam znajoma pytala sie co u mnie wiec ona jej opowiada, ze w blatach przebieram, a tam byl facet, jakis krewny, ktory buduje cale osiedla domow i kazal zebym sie z nim skontaktowala, ze jego znizka bede je miala za pol ceny!! A mnie nawet nie cena powstrzymywala, ale co za pol ceny to za pol ceny. :) Jak to dobrze grzebac sie z decyzjami. ;)

      Usuń
  10. Ubrania z fotela przesunie?! Toż to wypisz, wymaluj, jak u mnie.
    Uwielbiam takie klimaty. Też mam taką cudowną cioteczkę, z którą zawsze do białego rana. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Errata, wypraszam sobie, to u mnie :pp

      Usuń
    2. mylicie się obie!
      u mnie tak;))

      Usuń
    3. :))) widzicie, ze ciagne do takich ludzi. ;)

      Usuń
  11. rzuć los;)))
    wspaniałych wakacji;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lolek, rozumiem;właśnie zmieniamy kuchnię. I też miotam się jak flądra w sieci-szafki wiszące...jakie wysokie? 60 czy 75cm wysokie? Nie mogę zamówić,dopóki nie wiem. A nie wiem i koniec:P Idę spać przekonana na 100% że 60....rano wstaję i myślę,a może te wyższe. W sklepie mają mnie już chyba za fariatkę. Blaty i reszta wybrana-blat jasno popielaty niby drewniany(ale taki bardziej biały niż szary,biały dąb chyba;nowoczesny taki nie rustical) Ciemnych nie lubię, bo ostatnie 14lat miałam ciemny granit ....i nigdy więcej ani kamienia ani ciemnego koloru:P
    A jak leci piesa? Z Wami w kabinie? Noo,chyba nie w luku bagażowym...(?)
    Ciotka boska-fspaniauego wypoczynku,ciekawych rosmuf do rana i baf siem dopsze;))
    Ja do ftorku w naszym mieście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ajdus, ja tylko blaty, bo mialam takom mauom wysepke i bardzo mnie wnerwiaua bo w poprzednich domach byla duzo wieksza, a ze bylo miejsce wiec postanowilam ja powiekszyc i przedluzyc. Ja tez sklaniam sie ku jasnym, bo wydaja sie cieplejsze i optymistyczniejsze. ;)

      Piesa leciu w psiej torepce w kabinie przed moim siedzeniem siedzeniem, tam gdzie nogi lub torbem sie wklada. Wyjeuam go na trochem, nielegalnie, lezau sobie u mnie na kolanach pod kocem i nikt by go nie zauwazy, az tu stuardesa rozdawala ciasteczka i wychylil uepetynem. I ona mi siem pyta czy to zabafka czy zywy.. :P

      Pozdrof moje miasto i baf siem dobrze! :)

      Usuń
    2. a ja na po, ze nie mowiem po angielsku. :PP zartuje. Pani byla mila, schowalam psa, ktory sam byl sobie winien. ;)

      Usuń
    3. i stary rynek tesz?
      jaki ten stary rynek pikny, hlip, hlip. ;)

      Usuń
    4. trzeba było powiedziec, że japońska interaktywna zabawka, głuptasie!! i piesa by mogła na legalu nawet spacerować i wszyscy by się zachwycali, co te japońcyzki nie wymyslą!!! że nawet funkcja sikania jest!! :)

      Usuń
    5. :PPPP
      czlowiek jak go z zaskoczenia wezma, naprawde, bezradny i prawdomowny jak dziecko, na droge powrotna bede przygotowana. ;))

      Usuń
    6. no tak, zaskoczony może przypadkiem powiedzieć prawdę.. :) na wszelki wypadek potrenuj na sucho :) :)

      Usuń
    7. paduam aLusia :)))))))

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. a drugi akapit czytaua? ;)
      pamietasz skad byla Brenda Walsh? ;)

      Usuń
    2. no pacz panie, slepa jaka czy cóś???
      a skont Brenda była to niepamienta :(

      Usuń
    3. Beverly Hills 90210. Ogladala? :P Breda i Brendon, ci blizniacy co siem z Minnesoty do Cali przeprowadzili. Mnie sie Dylan najbardziej podobal. :)

      Usuń
    4. no oglondała oglondała :)
      a mi się Dylan wtedy nie podobał, w sumie to żaden mi się nie podobał bo mi się Don Johnson podobał ;)))

      Usuń
    5. a mnie najbardziej Glenn Medeiros ;)
      i ewentualnie Paweu z Papa Dance. :P

      Usuń
    6. mnie już wtedy ten cały Dylan wkurzał. uważałam go za żałosną podróbkę Jamesa Deana :)

      a wiecie, ze czasem trafię w tiwi, leci na jakimś kanale, ale nie zapamiętałam na którym, i sobie czasem z pół odcineczka strzelę? :)

      Usuń
    7. nie byl to radiowiec ani Indianin z Przystanku Alaska ale na moje nikogo lepszego w tym serialu nie bylo. A ogladac i nikogo sobie nie przysposobic to by juz nie bylo to samo. ;)

      Usuń
    8. no niby tak.... bo z kolei brandon to jakiś total mydłek, o reszcie lepiej nie wspominać

      Usuń
  14. Lola, jeśli mogę coś doradzić, to nie daj się namówić na marmur - plamy zostają po wszsytkim, nawet po soku z cytryny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj pamietam, przerabialam to w poprzednim domu w lazience, byly plamy nawet po pascie do zebow i naprawde ciezko sie to szorowalo.

      Usuń
    2. a, no to już sama wiedziałaś ) mi doradził w sumie kamieniarz. A blaty mam czarne granitowe i są cudowne! ale meble mam białe szklane, więc się komponuje, nie wiem, jakie Ty masz. W ogóle to dobry kamieniarz był. Jak mi doradził żywicowany trawertyn na podłogę to też jestem bardzo zadowolona

      Usuń
    3. teraz mam ciemne blaty ale CHYBA zmienie na jasny kwarc, a szafki sa takie srednio ciemne drewno wiec w sumie mozna pojsc z blatami w dowolnym kierunku. Ale jakbym miala biale szafki to tez wolalabym ciemne blaty. Mialam taka kuchnie w Oregonie i na oregonska szaruge te biale szafki byly idealne. ;)

      Usuń
    4. no własnie na naszą Smoczogrodzką takie dodające światła są idealne :)

      Usuń
  15. ucałuj Cioteczke bo też uwielbiam takie relacje:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. buziaczki Lamik. :)
      tylko spac chodzimy o 3-ej i nie jest to trzecia po popludniu

      Usuń
  16. Nie mam blatów:-) Nigdy nie miałam! Podobnie jak szafy! I żyję. :-) Niestety, cioteczki o podobnych cechach też nie posiadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś ty! A mnie sie wydawało, ze muszą być blaty, coby na nich położyć deseczkę by pokroić Celinę, albo wałkować ciasto na pierniki. A tu widzę, ze niepotrzebnie sobie głowę zawracam. ;)
      Cieszę sie, ze taka gwiazda internetu zajrzała do mnie i to przy remoncie. ;))

      Usuń
    2. Miało być cebule,
      a teraz mi poprawia na celulit :))

      Usuń
    3. Lola - ja jestem gwiazdą, ja nie gotuję. To inni gotują dla mnie, a więc blaty mnie nie obchodzą:-) Stół jest! Chętnie bym spróbowała Celiny ale niestety, żadnej nie mam pod ręką.
      No, zajrzałam. . Wiesz, to się nazywa "wystawianie się na ściance"

      Usuń
    4. zamiast w blaty zainwestuje w czerwony dywan. :P

      Usuń
    5. i na nim pokroisz cebulę? oraz Celinę? i cellulit? :)

      Usuń
    6. no ba, juz widze te kolejke chetnych na usuwanie cellulitu na czerwonym dywanie. ;)

      Usuń
    7. hehehe :) w niszę biznesową mozesz trafić i zostać milionerką. Ale wtedy pamiętaj, zeby sie ze mną podizelić!!!

      Usuń
    8. podziele sie, jak tylko peknie pierwszy milion. ;)

      Usuń
  17. Ja mam dupne blaty w kuchni ale się nie przejmuję,35 lat żyłam z prowizoryczną kuchnią, wiec blaty to nadal dla mnie nowość:)

    OdpowiedzUsuń