wtorek, 25 lutego 2014

Podroze w kulturze czyli nasze spotkania z bento

Tak sobie czasami klikam po linkach, po blogach, od jednych do drugich i zachodze tak daleko, ze juz nie wiem czy znajde droge do domu i nadziwic sie nie moge ile ludzia!! Jakbym co najmniej wioske opuscila i do wielkiego miasta pojechala, albo szla na boso z wezelkiem zawiazanym na kiju a tam panie samochody i wiezowce. 

I w sumie fajnie, bo w takim tloku to mnie ze zaden krewny i znajomy nie znajdzie. Od poczatku planowalam wyjscie z wlasnych ram, szalenstwo i brak kontroli nad trzcionka, mysla a nawet slowotokiem, ale jakby sie okazalo, ze ktos z krewnych lub znajomych to czyta to musialbym im wmowic, ze mam nabyta dysleksje, ze jezyka ojczystego zapominam, ze w zyciu mi sie nudzi i stad taki stan sfobodnej bezmyslnosci w mojej glowie. 
Albo powiem, ze pisze tylko gdy sobie wypije, ale wtedy wyjdzie ile pije. :P

I tak szlam po tych linkach i szlam, normalnie jakbym kopala sobie babki w piaskownicy, a tu nagle okazuje sie, ze tym dolkiem dokopalam sie na druga strone kuli ziemskiej i trafilam az do Japonii. 

I do talerza im zagladam i gooopio mi sie robi, bo oni to potrafia estetycznie i finezyjnie swe posilki zaprezentowac! (Mnie na pracach technicznych nauczyli jak robic do dekoracji salatki warzywnej muchomorka z pomidorka i majonezu.) I wcale mi slina nie cieknie bo to nie moze byc jedzenie, tylko dekoracje, ale oczy to mi wychodza jakby miala trzy ciasne warkoczyki zrobione.

I wolam dziecka, niech tez sobie troche swiata zobacza i nawet im pokazalam srodowe bento. Upewnialy sie czy to na pewno cale do jedzenia, czy to moze jakis konkurs dla kucharza- rzezbiarza  i czy oczka i noski sa jadalne, a moze to naklejki i trzeba je schowac do woreczka, aby przykleic na twarz kotu dnia zastepnego. :P

I juz powoli oczy zaczynaly im sie zwezac, ze to nie fair, ze one takie byle co jedzom, a inne dzieci, to od razu widac, ze maja w zyciu lepiej. I juz widze siebie jak od jutra oczy i nosy wycinam, jak pingwinki z ryzu lepie, jak im te oczka na slinke przyklejam i jakis glos rozsadku sie we mnie odzywa. A glos ten wola, kobito do okopow, ratuj sie kto moze i szybko prostuje poki jeszcze moge, ze przeciez zadna normana matka takich rzeczy o 7-ej rano nie produkuje! Takie cuda to kupuja na lunch w szkole. No i ufff, powietre zeszlo. Jak pretensje to do kierowniczki kafaterii, a nie do mnie. ;)) 

Ilustracje i inspiracje do powyzszych refleksji na:

http://nawsiwjaponii.blogspot.com/2014/02/srodowe-bento_12.html


Ostrzegam, jesli potem innym okiem bedziecie patrzec na sznytki z pasztetowom to prosze nie miec do mnie pretensji. ;)





123 komentarze:

  1. Pierwsza!!!
    Nalezy mine siem,żeby nie było:)))
    Idem czytać;PPP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ci powiem Lola,ze ja też pamiętam tego grzybka muchomorka na sałatce:)))
      Pasztet lubię,ze sliwkom najbardziej ale surowej ryby nie lubiem....

      Usuń
    2. ja to chyba wszystko lubie.
      pod warunkiem, ze smaczne. :P

      Usuń
    3. i że ktoś przygotuje ;)

      Usuń
    4. dokladnie! :) albo chociaz zjadliwe. ;))

      Usuń
    5. w sumie to ja też lubię wszystko,jesli jednak coś wygląda podejrzanie to chociaż ociupinkę spróbuję żeby wiedzieć czego nie lubię:PP

      Usuń
    6. brawo Margo dzielna dziewczynka! :)))

      tego probuje nauczyc moje dzieci, ale one wyraznie jedza oczami.

      Usuń
    7. no,jakby jaka nagroda była przewidziana,to wiesz gdzie mnie szukać:))))

      Usuń
    8. zawolam cie na deser. ;)

      Usuń
    9. Ty to wiesz co lubię,no!!!

      Usuń
  2. W międzynarodowych szkołach widziałam lancze przygotowywane przez Azjatki
    Na codzien!
    Dzieła sztuki w pudeleczkach
    Ja cie pierdziele

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawde, cuda, panie i to nie od swieta.
      Czlowiek sie cieszy ze ma co podac, a tu jeszcze tyle roboty z prezentacja!

      Usuń
    2. ale to one mają tak w genach czy uczą sie takich cudeniek robić?

      Usuń
    3. kultura chyba taka, kulturalniejsza. ;)
      no i praktyka tez czyni mistrza.
      jabys codzinnie pingwinkow na cala szkole zrobila to tez bys sie wyrobila. ;)

      Usuń
    4. w sumie kto wie,moze i tak by było,a jak my mamy umieć jak nas tych muchomorków tylko uczono:))))

      Usuń
    5. nie wiem jak ty, ale ja za czesto z tej umiejetnosci nie korzystam. :P

      juz widze mine meza jak mu muchomowkow na obiad narobie. ;)

      Usuń
    6. ostatni raz takiego muchomorka widziałam chyba z 30 lat temu,jak moja Mama robiła:))))
      nie wyobrażam sobie takiego grzyba na mojej sałatce jarzynowej,kóra zresztą robię bardzo rzadko. Naprawdę od święta.
      Wyobraziłam sobie ja naszym Panom podajemy jajca,z kapeluszem z pomidora pokrapiany majonezem jako kropki:DDDDDDDDDDDDDDD
      najlepiej na sałacie,o jacie:)))))

      Usuń
    7. umarłam:)))))))
      a ja na bank zrobię teki cudo przy najbliższej okazji ::)))
      ale będzie siara :DDDDDD

      oczywiście pamietam to z dzieciństwa

      Usuń
  3. o no to masz!
    dobrze, że nie jestem Azjatką :P
    muchomorków też nie robię, choć lubię jak się ładnie i kolorowo na talerzu dieta prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardziej swojsko
      http://pomarancza.blox.pl/resource/kaczusz2.jpg

      http://cdn.napatelni.net/media/catalog/cache/4Msc6U1CU8Ua5ZdDxgMCmdhGoUxhi5runBcL82w5Q8S7H1pVkNJDowMaGy5frfUP/105-kanapki-z-biedronkami.jpg

      http://th.interia.pl/51,b0458023f4868499/kanapki3.jpg

      Usuń
    2. są i muchomorki :)))))
      http://www.przepisy.net/img/przepis/25296/kanapki-z-maslem-i-dodatkami_25558_7.jpg

      Usuń
    3. i ostatni
      http://polki.pl/we-dwoje/p/a_i/12/12/4/28556/b/b_16_28556.jpg

      ależ się uśmiałam :)

      Usuń
    4. Olga:)))
      Ale te kaczuszki mnie rozwaliły :)) z czego mają główki,z twarożku?
      A biedroneczki super!

      Usuń
    5. muchomorkiem mozna male dzieci straszyc. ;)

      ale niektore fajne. Widac wszedzie ludzie maja wyobraznie. ;)

      mnie az tak sie nie nudzi. :P

      Usuń
    6. e no super mamy kulturę,jaką niższa Lola,widziałaś te kanapusie:))))

      Usuń
    7. można wyguglać mnóstwo pomysłowych kanapek dla niejadków, albo na kinder bale :)

      Usuń
    8. ale dla niejadka to fajna sprawa,rzeczywiście:)

      Usuń
    9. no chyba, ze niejadkowi bedzie szkoda to zjesc. ;)

      Usuń
    10. własnie, ja w zyciu nie zjadłabym kanapki-misia - nie chciałabym mu sprawić przykrości odgryzając głowę albo nogę... :)

      Usuń
  4. bento mnie powaliło :))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. viki, mam nadzieje, ze potraktujesz to jako wyzwanie. ;)

      Usuń
    2. właśnie zrobiłam sobie oszukane sushi
      wędzonego łososia polałam sosem sojowym do sushi
      i było ok:)

      Usuń
    3. viki, prawdziwa z ciebie harcerka. :)

      ja czasami jak mam apetyt na krewetki moczone w czerwonym sosie do krewetek, a mam tylko sos to krewetki zastapie serem zoltym i tez jest pyszne. ;)

      Usuń
    4. Viki, zrób kaczuszki :PPPP

      Usuń
    5. no to możesz udawać, że to po prostu było sashimi :) i mucha nie kuca na twojej wersji, nikt CI nie zarzuci, że to z czystego lenistwa, bo Ci się nie chciało gotowac ryżu i szarpać się z glonami :)

      Usuń
  5. Juz czas jakis czytam o zyciu na japonskiej wsi i te srodowe benta nieodmiennie mnie zachwycaja (jutro bedzie nowe!) Ale zeby tak samemu dlubac rzezby z ryzu i parowek oraz blizej nieokreslonych innych skladnikow, to NIE. To robota na godziny i pewnie trzeba byloby wstawac w srodku nocy, zeby zdazyc na rano :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moze spac nie moga i im sie nudzi? :P

      Usuń
  6. Ja bym tego nie ruszyla!
    szkoda by mi bylo :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. je tez chyba bym sie bawila a nie jadla. :)

      Usuń
  7. Na pewno do jedzenia to to mnie nie zachęciło :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moze chociaz parowke? ;)

      Usuń
    2. parówkę i owszem, ale taką bez uśmiechu, oczu i włosów poproszę :-)

      Usuń
    3. takich wlasnie ci u nas dostatek. ;)

      Usuń
  8. Ja też czytam "Na wsi w Japonii", od dawna. Bardzo go lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie byla to niezwykle nteresujaca wyparawa za miedze i z checia bede tam zagladac. :)

      Usuń
    2. a ja czytywałam, ale piszecie tyle komci, że musiałam zawęzić ilość czytanych blogów bo doby nei starcza :) :)
      co do bento, to Wy tu śmichy-chichy, a dla porządnych japońskich pań domu sprawa jest tak poważna, że dziecko z powodu nie dość ładnego bento moze wpaść w depresję!! przecież to wyraz miłości matki.... no, a taka matka to może nawet samobójstwo popełnić z żalu i rozpaczy, że nawet porządnego, ładnego bento, takiego, żeby innym dizeciakom oko zbielało, nie potrafi przygotowac...

      Usuń
    3. aLusia miło Ciewidziec o normalnej godzinie:)))
      odgruzowałaś się trochę??

      Usuń
    4. aLusia, a skad wiesz? Z tego bloga? Bo ja widze, ze czytelnikom oko juz sie do bento troche przyzwyczailo i teraz najbardziej ciesza sie z kielbaski. ;)

      Margo, jak poznalam aLusie to po godzinach urzedowania sadzilam, ze ona z mojej strony oceanu nadaje. ;))

      Usuń
    5. dobry wieczór kochane! :) oczywiście, że sie nie odgruzowałam, program mi sie otwierał i przeczytałam pierwszy wpis, który się otworzył... pozostałe strony nie zdążyły :)
      nie wiem skąd wiem.... jak mówimy z sis - taakie rzeczyw t się wiewa :) :) dośc mnie Japonia fascynuje i czytuje się to i owo ;) zadziwiający naród... :)

      Usuń
    6. to pacz, Lola, jestem jak Mata Hari, kazdego wywiodę w pole :) :)

      Usuń
    7. Dziekuje bardzo za odwiedziny w moim zakatku swiata (albo przynajmniej blogosfery!).
      aLusia, nie masz racji, ale wiem, ze ten stereotyp (jakkolwiek bardzo bledny) cieszy sie bardzo duza popularnoscia na "zachodzie".
      U mnie w klasie na 27 uczniow ZADNA matka nie robi ladnego bento. Po zdjecia musze sie przejsc do klas obok. Ale srednio to chyba jeden dzieciak na okolo 30 ma takie urocze jedzenie.

      Bento dzis na blogu nie bylo, ale wroci w przyszlym tygodniu.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    8. cala przyjemnosc po naszej stronie. :)

      a tym matkom ktore sie nie przykladaja wcale sie nie dziwie. ;)

      Usuń
    9. hmmm... ja jakoś też :) ale patrzcie - jesteśmy więc świadkami, jak kultura w narodzie ginie :) Dwakoty - ja tak bardziej żartobliwie to napisałam, ale i brak bento może po prostu łączy się ze zmianami społecznymi? kobiety pracują, a nie rzucają pracę po wyjsciu za mąż? no nie wiem, pewnie orientujesz sie lepiej w tym co widzisz wokół siebie, więc chętnie się czegoś dowiem - silny duch ciekawości socjologicznej we mnie tkwi :)

      Usuń
  9. sznytka z pasztetowom:))
    ehh i jeszcze ogórasek do tego!;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o! rewelacyjny zestaw. :)

      Usuń
    2. Miśka,to zestaw i dla mnie!!

      Usuń
  10. Dzien dobry,chyba już nie spiom? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sobie wczoraj o Japonii myslalam i przypomnial mi sie serial z dziecinstwa "Oshin". Pamietasz? :)

      Usuń
    2. Lolu,wiem co to za serial nie pamiętam ,chyba po postu go nie oglądałam bo ja w tym czasie nie byłam dzieciństwem,kończyłam liceum:p
      natomiast pamiętam serial 'Życie" który leciał na początku lat 90,byłam wtedy młoda mamą i z wielkim zachwytem oglądałam ten serial o dziewczynie,jej mamie,nieszczęśliwej miłości i ona potem została lekarzem. Cudny serial,chętnie bym zobaczyła znowu,musze poszukac we sieci,moze akurat....

      Usuń
    3. jak mozesz nie pamietasz "Oshin"? ;) toz to byly trzy seriale ktore zmienily nasze spojrzenie na swiat: "Oshin", "Niewolnica Isaura" i "Powrot do Edenu". ;))

      Usuń
    4. Lola!!! ja oczywiście, że pamiętam!! mało tego, babcia raz rzuciła hasło, że jestem podobna do tej Oshin i przynajmniej do 12 roku życia tak na mnie wołali... ;) potem chyba przestałam być podobna. Albo się o to wkurzałam, tego nei pamiętam - ale jako nastolatka wkurzałam się o wiele rzeczy, więc ma to znamiona prawdopodobieństwa :)

      Usuń
    5. no tak, jeszcze Powrót do Edenu :) ale tam chyba nie byłam do nikogo podobna :) ile ja się musiałam mamę naprosić, żeby mi pozwalała to oglądać!! no bo przecież tam się całowali!! a może nawet kotłowali w pościeli? :) :)

      Usuń
    6. a Ptaki Ciernistych Krzewów? to nam pokazywało jak ciężko żyć w Australii :)

      Usuń
    7. Niewolnica Isaura to moje dzieciństwo,faktycznie i pamiętam,potem był taki serial w Kamiennym kręgu zaraz po niewolnicy. Powrót do edenu i krzaki też pamętam po to chyba początek liceum. Tej Oshin nijak nie kojarzę;ppp

      Usuń
    8. widać życie ubogich ludzi w dalekiej Japonii nie było u Was nośnym tematem :)

      Usuń
    9. masz racje!! bylo, bylo!! prawie zapomnialam. Powtorke "ptakow ciernistych krzewow" ogladalismy w swietlicy (wtedy chodzilam na druga zmiane) i do dzisiaj smiac mi sie chce jaka swieta cisza wtedy panowala, swietlicowe wzdychaly, nikt nie smial slowa uronic, a tym bardziej pocalunku, a to wszystko w ramach programu swietlica. :P

      Usuń
    10. moze dla Margo za malo dramatyczne. ;))

      Usuń
    11. pacz pani, jaki szacunek do sztuki był :) :) nie to co teraz :)
      a Ty przypadkiem nie byłaś podobna do Oshin? :)

      boszzz.....jak ja płakałam nad nią.... i do dziś pamiętam, jak się biedula oburzyła, ze w bogatym domu szorują podłogi jakimis odpadami z ryżu, które u niej w domu się jadło.... oczywiście moi staruszkowie musieli swój pedagogiczny gniot wsadizć, że pacz, pacz, odpadki dizewczynka je, a ty tak grymasisz!! :)

      Usuń
    12. ja zawsze apatytu na ryz nabieralam podczas ogladania. Potem juz nawet wczesniej mama gotowala zebysmy jej dali film w spokoju obejrzec. ;)

      mi mowili, ze mam hiszpanska urode. :P

      Usuń
    13. no mi też, ale nie w okresie Oshin :) a może po prostu byłam Oshin w hiszpańskim typie :) :)
      ale mama to musiała być szczęśliwa, że dizeciaki tak chętnie ryż rąbały :) :) mnie nawet to nie zachęcało do ryżu - nienawidziłam go w tym okresie...

      Usuń
    14. co to byl za ryz! z musem jablkowym, posypany cynamonem i bardzo duza iloscia cukru. Pycha i samo zdrowie. :P
      Dzisiaj juz bym chyba tego nie zjadla.

      Usuń
    15. a to taki w drodze najwyższego wyjątku mogłam zjeść :) albo z truskawkami. Z tym, że wyjadałam głównie truskawki, nawet w formie musu potrafiłam wyjeść bez ryżu :) : a teraz widzę, że sie psa swojego zupełnie bezpodstawnie czepiałam, ze potrafił wyjeśc mielone mięso z kaszy :) :)

      Usuń
    16. dziewczynki Wy wtedy byłyście dzieciątkami a ja panienkom byłam;)))
      ja z dzieciństwa to własnie Isaure pamiętam a Oshin jak leciała to ja siem do matury uczyłam;p

      Usuń
    17. e, Margo, cos z tym wiekiem krecisz. Do tego zdjecia nie potwierdzaja twoich teorii! :)

      Usuń
    18. szkoda,ze metryka tego nie potwierdza :DDDDD
      ale narobiłaś mi smak na ryż :p ,który jutro będzie na obiad tylko muszę pomyśleć z czym? bo,ze ze smakiem to wiadomo:)))

      Usuń
    19. ty mnie ostatnio zmobilizowalas do zrobinie nalesnikow i zrobilam krokiety ktore normalnie robie tylko na swieta. ;)

      Usuń
    20. a widzisz a wydawało by się,że wirtualnie to tylko takie czcze gadanie,mnie tu wiele razy zmobilizowano:))
      a ryż Lola jaki jecie? bo my brązowy naturalny zazwyczaj czasami basmati ,bo tak ładnie wygląda na talerzu:)

      Usuń
    21. ha, my tez basmati. :)

      moje dzieci lubia burritos. Robie wiec jak mielone na trzy dni. ;)

      Usuń
    22. oj zjadłabym,nie robiłam sama,nie wiem dlaczego,hmm
      ale to chyba zrobię,moze nawet jutro....jak masz fajny sprawdzony przepis to majlnij mi proszę:*

      Usuń
    23. a ja myslę, margo, żę też wtedy byłaś dizewczynką, tylko zupełnie niepodobną do Oshin i dlatego nikt nie przywiązywał się do tego filmu :) :)

      Usuń
    24. Lola, zrób mi też burrito!! moze być na trzy dni!! :) :) lubię ardzo, choć normalnie nie lubię mięsa :) tylko nie ma kto zrobić a do knajpy też się nie da codziennie..

      Usuń
    25. jak zrobie to przyjedziesz odebrac? ;)

      Usuń
    26. przyjadę, będę mieć motywację, żeby szybko :)

      Usuń
  11. Dzien doberek z podziękowaniem:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień doberek BEZ podziękowania. :P

      Usuń
    2. NIE mam za CO dzienkować :P

      Usuń
    3. a za to ze jestem tfojom kolezankom?
      a za to ze ciem lubiem?
      podziekowac zafsze mozna. :PPP

      Usuń
    4. Boże!
      Jaka ta młodzież dzisiaj interesofna!!!

      Usuń
    5. interesowna? pienkno i dobro sfiata ci pokazuje, zebys docenila. :PP

      i love u rybenka.
      ty wiesz jak czlowieka smiechem rozbudzic. ;))

      Usuń
    6. rozbudzić i humor poprawić:))

      Usuń
  12. no i śpią i spią, życie prześpią :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aLusia, o ktorej ty wstajesz?

      Usuń
    2. a czemu mi zadajesz takie intymne pytania? :) :)

      Usuń
  13. dziewczynki na polnocy piekny sniezek wreszcie sypie wiec gnamy na narty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale na Rybce się nie wzoruj ;)

      Usuń
    2. wracajcie w całosci z tych nartów!!

      Usuń
    3. staramy sie byc orginalni i nie papugowac po rybence. ;)

      Usuń
    4. no pewnie! człowiek ma 206 fajnych kości, które można złamac, po co po kimś głupie więzadła małpować? :)

      Usuń
  14. Looooollllaaa zyjom????????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no własnie, jakaś głucha cisza w tej Hameryce..... a jak się obejrzy pare filmów, jak to kosmici zjedli Amerykanów, to się można zaniepokoić...

      Usuń
    2. zyjom, zyjom, pozdrawiajom.

      :**********

      Usuń
    3. ufffff :****

      aLusia ależ Ty straszne filmy oglądasz:))))

      Usuń
    4. :))
      aLusia, bylo blisko z tymi kosmitami, ael szczesliwie udalo nam sie uciec. ;)

      Usuń
    5. o booosz !! chyba Was niedźwiedzie nie goniły :)

      Usuń
    6. no to ufff :) :) chociaż w sumie w filmach ładnym laskom zwykle się udawało uciec :)

      Usuń
    7. aLusia nie wyczymie z Tobą:)))
      ale trzeba przyznać,,ze nasza Lola to niezła laska!!

      Usuń
    8. przyjszłam sprawdzić czy wszyscy obecni :)

      Usuń
    9. poniedzialkowa liste obecnosci? ;)

      Usuń